sobota, 1 października 2016

Jak przygotować się do matury?



la  wielu ten rok będzie ostatnim rokiem w szkole i nie będzie kolejnej sposobności na zrehabilitowanie się i "zdawania na wyżej". W maju nadejdzie zgroza wszystkich absolwentów szkół średnich - matura. Jednak spokojnie, na razie jest 1 października. Do egzaminu dojrzałości jeszcze całe 8 miesięcy. Jeżeli "ugryziecie" to z dobrej strony - macie gwarancję sukcesu. W zeszłym roku byłem w tym samym miejscu co Wy, drodzy maturzyści. Całe to szaleństwo mam za sobą, więc myślę, że mogę podzielić się z Wami moim doświadczeniem i udzielić kilku drobnych wskazówek.

Trudno było mi sporządzić jedno, konkretne zestawienie porad, więc podzieliłem notkę na trzy bloki według określonych przedmiotów. Wydaje mi się, że jest to też bardziej wygodna forma dla Was.

Jak uczyłem się
Zawsze byłem nogą z matematyki. Po prostu od najmłodszych lat gubiłem się w świecie liczb. Inną sprawą był fakt, że przez całą edukację nie natrafiłem też na cierpliwego mentora. Takiego z krwi i kości, który próbowałby zainstalować mi kalkulator w głowieWięc braki nieustannie się za mną ciągnęły. Naprawdę, o nic tak nie drżałem, jak o egzamin z matmy. Dlatego trzeba było działać. Bardzo, bardzo dużo zawdzięczam Panom z kanałów na YouTubie - MrCiupi i Matemaks. W swoich filmikach niezwykle jasno tłumaczą (myślę, że jaśniej już nie można) każdy dział i rozbijają na najdrobniejsze czynniki każde zadanie. Z ich pomocy korzystałem tak naprawdę w ciągu całego roku ucząc się bieżącego jeszcze materiału. Zdecydowałem się również na indywidualne korepetycje. Była to tylko godzina tygodniowo, więc troszkę mało. Aczkolwiek lepszy rydz niż nic, prawda? Generalnie im więcej, tym lepiej dla Was. Na 2 miesiące przed maturą, po przyjściu do domu schemat był jeden: a) godzina filmików b) półtorej godziny zadań. Nie było zmiłuj. Korzystałem także z kilku repetytoriów: 

Dla zielonych najbardziej polecam "Jak zdać maturę z matematyki?" Dariusza Kulmy. Niesamowicie przystępny i klarowny podręcznik zawierający teorię, zadania i sposób rozwiązywania ich. Podobało mi się, że stworzono w nim 3 programy wykonywania zadań: 10, 14 i 24 dniowy. W ten sposób przerobiłem podręcznik dwukrotnie, raz tuż przed maturą. Posiłkowałem się również "Zbiorem zadań dla maturzystów" Respolona i "Maturą 2014: Matematyka" Operonu bo w nich były trudniejsze przykłady. W skrócie - oglądajcie uważnie filmiki, rozwiązujcie mnóstwo zadań i mnóstwo arkuszy. I koniecznie musicie przyswoić tablice matematyczne i obyć się z nimi.


Jak uczyłem się
Polski zawsze lubiłem. Całkiem nieźle szło mi pisanie wypracowań, więc o część pisemną się nie martwiłem. Jednak od pierwszej klasy straszono nas nową maturą ustną. Olaboga! Więc to był drugi egzamin przed którym trząsłem portkami niemiłosiernie. Jak się później okazało, kompletnie niepotrzebnie. Generalnie słowo klucz - lektury. 2 miesiące przed maturą zrobiłem sobie listę wszystkich lektur obowiązkowych. Nadmienię, że zdawałem również część rozszerzoną, więc tych lektur miałem nieco więcej. Jak powtarzałem każdą lekturę?

1. Czytałem jej szczegółowe streszczenie.
2. Czytałem jej krótkie streszczenie.
3. Odsłuchiwałem streszczenia w wersji audio na YouTube.
4. Czytałem opracowanie w "Leksykonie lektur i wierszy" z Grega (perfekcyjny wynalazek!).
5. Robiłem krótką notatkę z tego, co zapamiętałem.  
W wolnych chwilach czytywałem, już nie tak szczegółowo, "Jak zdać maturę z języka polskiego?". Fajne, ale obszedł bym się bez tego. Za to gorąco polecę ponownie kanały na YouTube, tym razem prowadzone przez dwie polonistki - Marlena Ledzianowska i Wiedza z Wami. Obu Pań bardzo przyjemnie się słucha. W swoich filmikach omawiają lektury, epoki i motywy literackie. Bardzo przydały mi się one przed ustnym egzaminem. Służą także poradami odnośnie stricte matury. Z uwagi na wykonywany zawód - aż grzech nie posłuchać specjalisty. Chodziłem jeszcze na dodatkowe lekcje prowadzonego przez moją polonistkę w szkole. Jeżeli Wasz nauczyciel prowadzi takowe - skorzystajcie, bo warto.     

Jak uczyłem się
Za językiem angielskim też przepadałem i nie miałem z nim większego problemu, więc stosunkowo mniej uwagi mu przykładałem. Wolałem się tylko "podszlifowywać". Korzystałem z podręcznika jakiego używaliśmy na lekcji. Jako, że dojeżdżałem do szkoły 45 minut autobusem, to często wykorzystywałem ten czas na naukę słówek. Każdego dnia po szkole, około półgodziny poświęcałem też na nowe słownictwo i korzystałem ze strony znamangielski.comW formie nauki czytywałem także Harry'ego Pottera po angielsku i krótką powieść "Betrayed". Polecam Wam także stronę learnenglish.britishcouncil.org, gdzie od czasu do czasu ćwiczyłem swoje rozumienie ze słuchu. 

Generalnie podczas przygotowań do matury wyznawałem zasadę, że chce mieć czyste sumienie. Nie chciałem sobie później zarzucać, że mogłem zrobić coś więcej, lepiej się przyłożyć.  
Mam nadzieję, że moje porady komuś się przydadzą. Pochwalcie się później w komentarzu wynikami matury :)

18 komentarzy:

  1. a jakieś propozycje dla osób, które z angielskim czują się średnio?:C

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słówka, słówka i jeszcze raz słówka! :) Język to słowa, więc ucz się ich jak najwięcej. Reguły gramatyczne można raz wyryć i z głowy a słówek nigdy dość :D

      Usuń
  2. Dziękuję za poradę odnośnie matematyki, jestem słaba z tego przedmiotu i nie zwykle przydatne są lekcje na yt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co. Lekcje na YT uratowały mi życie! ^ ^

      Usuń
  3. bardzo dobre porady! ja to przechodziłem w tym roku :)

    www.casperfashion.com zapraszam do komentowania :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostatnio wspominalam ten okres mojego zycia, ale ile to juz lat minelo :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja mam do matury jeszcze trochę ale już czuję, że moją największą zmorą będzie matematyka. Polskiego uczę się pięć minut i sprawdzian piszę na 5 tak matematykę studiuje godzinę i nadal nic nie ogarniam. Jestem całkowitą humanistką i cos czuje, ze matematykę zdam na styk :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zupełnie jak ja - dusza humanisty. No ale nic, trzeba się przemęczyć z tą matmą i tyle. Jak to się mówi w klasie maturalnej - "byle na 30%" :D

      Usuń
  6. Rzuciłem okiem na punkty dotyczące polskiego i przeraziłem się, że niby jak bazować tylko na streszczeniach, co uważam za meega głupie, bo streszczenie to za mało, żeby opanować treść lektury. Jednak doczytałem początek i się zgadzam, że streszczenia i opracowania to dobry sposób na powtórzenie sobie treści lektur. Podpisuję się pod tym jako humanista :D.

    http://subiektywniekrystix.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdziwiłbyś się jak wielu uczniów przyzwoicie zdaje maturę z polskiego bazując tylko na streszczeniach ;)

      Usuń
  7. Dla mnie z angielskim jest masakra, ledwo wydłubałem jakieś 22%. No wiem, może wstyd, ale w tym roku już muszę zdać. Z resztą to nie jest jedyna matura jaką zawaliłem. Gorzej, że nie wiem już jak się przygotowywać, czy prywatne lekcje, korki od studentów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak naprawdę sam musisz rozeznać się w tym, co przynosi Ci największe postępy w nauce angielskiego. Dla niektórych prywatne lekcje będą zbawieniem, inni zaś będą woleli wkuwać samemu lub z koleżanką. Spróbuj wszystkiego i wybierz dla siebie najlepszą opcje :) Najważniejsze żeby się nie poddawać! Trzymam kciuki

      Usuń
  8. Według mnie to naprawdę przydatny post. Do polskiego, tak jak piszesz, przygotowywałem się jedynie z lektur, a raczej ich streszczeń i wyszło naprawdę dobrze, dlatego aż się dziwie, dlaczego ktoś wyżej miał z tym problem, haha. ;)
    bgrenda.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja bym nie korzystał z wiedzy studentów, różnie to bywa. Do mojego syna przychodził taki jeden niby z filologii, ale postępów w szkole to potem nie widziałam. A na maturę to jednak bym poważnie podszedł, jakaś szkoła językowa renomowana z kursami już nakierowanymi na maturę, chyba w empik school mają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chodziłam do empik school kilka lat na francuski. Co prawda matury nie zdawałam, ale była bardzo fajna grupa i lektor do rzeczy, a najważniesze, że praktycznie się posługuję tym językiem jak jadę do Francji :)

      Usuń
  10. Jak przejrzyście i syntetycznie wyłożyłeś kawę na ławę, super :-)

    OdpowiedzUsuń