poniedziałek, 30 maja 2016

Najdłuższe wakacje życia, czyli pomaturalne plany



   aj dobiegł końca. Cóż to był za miesiąc. W mojej głowie zapiszę się on przede wszystkim pod hasłem: teksańska masakra arkuszem maturalnym. Tak długoterminowego stresu, jak podczas matur, jeszcze nigdy w życiu nie doznałem. Choć przez cały okres trwania klasy maturalnej miewałem różne poziomy napięcia i poddenerwowania, to jednak apogeum, jak przypuszczałem, okazał się sam egzamin dojrzałości. Jednak szczerze sądziłem, iż lepiej zniosę ten gorący czas. W noc poprzedzającą egzamin z języka polskiego (a dodam, że zdawałem również część rozszerzoną) udało mi się zasnąć co najwyżej na godzinę. Wyśmienicie. Niemniej nie chcę już wchodzić w szczegóły. Najprawdopodobniej o maturze napiszę osobnego posta w przyszłości. Teraz czas zamknąć ten temat (w rzeczywistości nastanie to po ogłoszeniu oficjalnych wyników) i oddać się w objęcia najdłuższym wakacjom w życiu.   

    W połowie czerwca mam zaplanowany wyjazd do Skandynawii, konkretnie do Norwegii. Będzie to moja pierwsza od kilku lat wakacyjna podróż, choć niekoniecznie pierwsza do tego kraju. W Norwegii byłem już 6 lat temu. Poza Oslo miałem przyjemność zobaczyć także większość południowej części kraju. Słowa nie oddadzą w pełni piękna skandynawskiego krajobrazu jaki miałem możliwość podziwiać wówczas. Noc spędzona w namiocie, w miejscu oddalonym kilka kilometrów od jakiejkolwiek wioski, jest niesamowitym wspomnieniem. Tamtejszy obraz rozprzestrzeniającej się czystej jak łza rzeki, spowitej jeszcze poranną mgłą oraz bujny, dziki las za którym dumnie wystawały malownicze góry na zawsze utkwił mi w pamięci.
    Mam nadzieję, że i tegoroczny wyjazd okaże się niezapomnianym przeżyciem. Będę starał się w jakimś stopniu dokumentować go na moich mediach społecznościowych, szczególnie na Twitterze i Instagramie. Dlatego zachęcam do zaobserwowania kont już teraz.

    Podczas ogromu wolnego czasu chciałbym nadrobić czytelnicze i filmowe zaległości. Ciesze się niezmiernie, że znajdę w końcu czas na czytanie czegoś co nie jest opracowaniem jakieś lektury. Maraton z Harrym Potterem planowany od dwóch lat w końcu się urzeczywistni. Przy okazji będę wdzięczny jeżeli podeślecie mi jakieś inne interesujące i godne uwagi tytuły. Mam nadzieję także, że i wycieczki rowerem, które uwielbiam, będą bardzo częstym zjawiskiem podczas tegorocznych wakacji.
    Mogę zagwarantować, że będzie to też dobry czas dla bloga. Motywacja do jego efektywniejszego prowadzenia, którą uzyskałem po otrzymaniu kilku maili jest niemała. Są pierwsze pomysły. Już teraz jestem w stanie Wam zdradzić, że niebawem kolejny konkurs z nagrodami.

   Poza wypoczynkiem chciałbym znaleźć również czas na rozwój. Chciałbym podjąć staż zawodowy. Jest to dobry sposób do nabycia doświadczenia a także pierwszych pieniędzy. Te z kolei w późniejszym czasie zaowocują, mam nadzieję, prawem jazdy a następnie podjęciem studiów. Myślałem nad dziennikarstwem. Czy się uda? Zobaczymy.

    Jak widzicie plany i pomysły są. Teraz potrzeba tylko samozaparcia i odrobiny szczęścia do ich realizacji. Trzymajcie kciuki, bo i ja trzymam za Was :)