sobota, 26 września 2015

DIY: Kremowe piwo (w 5 prostych krokach!)

 Dzisiaj coś dla łasuchów! Na pewno każdy miłośnik przygód o Harrym Potterze pamięta, jak młodociani adepci szkoły magii uwielbiali zaglądać do wioski Hogsmeade. Oprócz szeregu sklepów z czarodziejskimi drobiazgami i słodyczami, na ich mapie zawsze obowiązkowym punktem był Pub Pod Trzema Miotłami. To właśnie w nim serwowano jeden z najpopularniejszych płynnych smakołyków - Kremowe Piwo.
Nie musicie wybierać się do wioski Hogsmeade, aby zakosztować tego wspaniałego napoju. Już w tej chwili możecie go przygotować zupełnie samodzielnie, w domowym zaciszu. Spokojnie, możecie pić je do woli. Tylko skrzaty potrafiły odurzyć się tym trunkiem :) Poniżej przedstawiam Wam oryginalną recepturę. Powodzenia i smacznego!
Uwaga - jest bardzo słodkie :)

 Będziesz potrzebować:
Zapomniałem uwzględnić AROMAT/OLEJEK WANILIOWY (3 łyżki)

1. Wlej do garnka 5 łyżek śmietany i 3/4 szklanki cukru brązowego.

2. Podgrzej cały czas mieszając. Doprowadź do wrzenia.

3. Rozpuść masło w garnku a następnie wlej wodę gazowaną, nie zapominając o intensywnym mieszaniu.


4. W między czasie ubij resztę śmietany wraz z fixem. Pod koniec ubijania dodaj cukru pudru.


5. Przelej napój do wcześniej przygotowanych szklanek. Na wierzch dodaj ubitą śmietanę.
Voila! 


środa, 23 września 2015

Wyniki konkursu


Wraz z uruchomieniem projektu "Magiczny wrzesień" 1 września ogłosiłem pierwszy w mojej blogowej karierze konkurs. Myślę, że jego forma była dość interesująca, głównie dla fanów Harry'ego Pottera. Moim głównym zamysłem było zmotywowanie Was do pobudzenia własnej wyobraźni i jednocześnie otrzymanie od Was garści kreatywności. Chyba wszyscy się zgodzimy, że pytanie konkursowe pozwoliło popuścić wodze fantazji :)

Ogromnie się cieszę, że z niemałym entuzjazmem podeszliście do tego zadania i naprawdę wykazaliście się pomysłowością. Chciałem podziękować Wam wszystkim za udział w konkursie. Niestety nie mogę nagrodzić wszystkich, choć bardzo bym chciał. Może w przyszłości jeszcze stworzę jakiś konkurs, gdzie będzie więcej nagród do zdobycia, kto wie?

Tak naprawdę "walka" o wygraną toczyła się niemal do ostatnich dni. Jednakże spośród wszystkich Waszych propozycji musiałem wyłonić tylko tą jedyną, tą na "szóstkę z plusem".

Przypomnę, że pytanie konkursowe brzmiało: Jaki zapach (amortencji) odczuwałbyś Ty?
a do wygrania była paczka Fasolek Wszystkich Smaków + bonus.


  Nagroda wędruje do autorki odpowiedzi:

"Otwieram drzwi i wchodzę do środka. Przede mną stoi kociołek wypełniony po brzegi najniebezpieczniejszym ze znanych czarodziejom eliksirów. Ciężki i lepki zapach obsesji wypełnia powoli całe pomieszczenie, wkrada się w serce i umysł, nie pozwala zebrać myśli i silnie uzależnia. Podchodząc bliżej zaczynam rozróżniać każdą woń z osobna. Jedna drga kilka sekund zawieszona w powietrzu po to, by po chwili przejść płynnie w drugą...
zapach przytulnej kawiarni... 
leśnej polany... 
mroźnej nocy pod rozgwieżdżonym niebem...
ziół przed kolacją...
niebieskiej róży rzuconej w pośpiechu na stół... 
Te wszystkie nuty zapachowe nie mają początku ani końca, wirują splątane ze sobą, całkowicie niespójne. Aż w końcu wyłapuję wspólny mianownik, jeden zapach, który towarzyszył pozostałym już w chwili, gdy przeszłam przez próg. Napędzał je, łączył w całość i nadawał wszystkiemu sens. Przytulna kawiarnia, leśna polana, niebieska róża i świeże zioła; wszystko to spowił subtelny zapach jej perfum. Ona stoi niewinnie obok i chwyta mnie za rękę. Miłość czy amortencja?
jdw09@interia.pl
Gratuluję :)

Przyznam, że jestem naprawdę pod wrażeniem zamysłu i przede wszystkim talentu w pisaniu.
Swoimi słowami nie opisałaś a czarująco namalowałaś obraz zapachu jaki odczułabyś.
Z pełnym przekonaniem uważam, że jak najbardziej zasłużyłaś na to wyróżnienie.
Cieszę się niezmiernie, że mam tak ambitnych i utalentowanych czytelników :)
O szczegółach dotyczących wysyłki skontaktuje się z Tobą drogą mailową.


Dziękuję raz jeszcze wszystkim uczestnikom konkursu i zachęcam do dalszego śledzenia mojego bloga :) 
   

piątek, 18 września 2015

Fragment mojej "książki"


Witajcie! Kolejne dni specjalnego projektu na blogu mijają nieubłaganie. Szczerze mówiąc jesteśmy już na półmetku, ale spokojnie - to nie koniec atrakcji. Dzisiaj postanowiłem dodać coś trochę z innej beczki. Oczywiście, nadal pozostajemy w Potterowych klimatach. Odważyłem się opublikować specjalnie dla Was nieduży fragment mojej... amatorskiej książki, którą od dłuższego czasu piszę. Jest to historia stworzonych przeze mnie postaci obsadzona w dobrze znanym nam magicznym świecie. Innymi słowy - Hogwart dwanaście lat po słynnej i ponurej bitwie. Nie znajdziemy już w nim Harry'ego, Rona czy Hermiony. Poznamy innych uczniów, a jednym z nich jest główny bohater książki. Dopowiem tylko, że pochodzi z domu Ravenclaw i przed nim wyjątkowo niezwykły rok. Jestem ogromnie ciekaw Waszych opinii na temat poniższego fragmentu. Koniecznie opiszcie mi swoje odczucia i uwagi po jego przeczytaniu. Zapraszam do lektury :)      

***

„Czy naprawdę jestem taki mały, że mnie nie widać?” – pomyślał Olivier oparty o blat stołu przy ścianie przyglądając się, jak kwadrans później nauczyciel eliksirów wyjaśnia tym razem swojemu zespołowi recepturę Eliksiru Mózgowego Barufia. „W sumie mierzę tylko metr sześćdziesiąt sześć”.
- Panie profesorze, bo ten chłopak nadal tutaj czeka – przemówił, jakby czytając w jego myślach,  rumiany chłopak z Hufflepuffu.
Slughorn urwał monolog, jak gdyby wyrwany z transu i spojrzał ze zdziwieniem na Oliviera.
- Na brodę Merlina, Ty dalej tutaj jesteś, Ross?
- Owszem
- To Larsen wytłumaczy Ci to… czego nie umiesz – odrzekł nieznacząco z zadowoloną miną – On zdaje eliksiry na Owutemach.
Ale profesorze – zaczął pełen zakłopotania młody puchon. Jednak Slughorn rzucił tylko beznamiętne „Wierze w Ciebie” i  powędrował do magazynku mamrocząc coś do reszty członków koła eliksirów. Chłopak w zadumie utkwił wzrok w plecach starca. Westchnął i obrócił się do swojego podopiecznego.   
- Jestem Nicholas – przedstawił się z lekkim uśmiechem na twarzy i podał rękę na powitanie.
- Olivier – odrzekł, siląc się na pewny siebie głos i odwzajemnił uścisk.
- Wychodzi na to, że dzisiaj będę Twoim nauczycielem – kątem oka znacząco spojrzał na Slughorna, lecz po chwili z uśmiechem i nutą sarkazmu dodał  – Zatem czego Cię nauczyć, uczniaku?
Olivier półgębkiem również uniósł kąciki ust i spojrzał na kompana.  Dawno nie widział tak sympatycznego wyrazu twarzy. Z oczu, które w słabym świetle lamp przybrały szmaragdowy odcień przebijała naturalna serdeczność. Po kilku sekundach pośpiesznie sięgnął po plecak. Wygrzebując z niego podręcznik otworzył na właściwej stronie i wręczając go Nicholasowi zawiesił na nim wyczekująco spojrzenie. Ten badawczo przebiegł wzrokiem po stronnicach, potrząsając przy tym głową i stukając się chyba zwyczajowo palcem po brodzie. Sprawiał wrażenie niezwykle bystrego. Jeżeli pokusił się na dołączenie do klubu eliksirów i zdawania ich na owutemach - to z pewnością taki musiał być. Ale szalony również. Z łoskotem zamknął książkę i wręczył ją z powrotem właścicielowi.
- Możesz schować. Nie będzie nam już potrzebna.

wtorek, 15 września 2015

piątek, 11 września 2015

DIY: Mapa Huncwotów


Magiczny wrzesień trwa! Dzisiaj coś dla ludzi wyznających zasadę "zrób to sam" i majsterkowiczów, w którego często lubię się bawić. Na pewno każdy fan młodego czarodzieja kojarzy jego magiczne atrybuty. Jednym z nich była mapa huncwotów. Mapa ta ukazywała wszystkie szczegóły Hogwartu włączając w to mieszkańców zamku (których kroki śledziła!), tajne przejścia i hasła. Przydatna rzecz, prawda? Już teraz możesz mieć swoją własną mapę huncwotów! Instrukcję do jej wykonania pokazałem poniżej. 


1. Na starcie potrzebne będą Ci:

2. W pierwszej kolejności musisz wyciąć mapę według konturów.

Pamiętaj - pozostaw kilka centymetrów podłużnych pasków w środkowej części mapy. Do nich przykleisz dwie pozostałe.

3. Następnie oblewasz z obu stron wszystkie części mapy zaparzoną wcześniej, mocną herbatą.
Uzyskasz w ten sposób efekt starego papieru, pergaminu.


4. Później suszarką suszysz wszystkie kartki.

 Po wysuszeniu wyglądają one tak:

 5. Pomięte kartki wsadź pod ciężkie przedmioty, aby je wygładzić.

6. Teraz sklej środkową część mapy z dwiema zewnętrznymi.

7. Według mnie najtrudniejszą częścią jest pozaginanie kartek tak, aby przypominały one filmową mapę. Nie miałem zielonego pojęcia, jak poprzez zdjęcia ukazać wam najlepiej ten proces. Mam jednak nadzieję, że to poniższe w jakiś sposób Wam pomoże. Jest ono ze spodniej perspektywy.


8. Efekt końcowy:



Nie zapomnijcie na koniec szepnąć: "Koniec psot" :)

wtorek, 8 września 2015

Potterowe gadżety do wydrukowania



Witajcie! Aby pomyślnie przetrwać rok szkolny, trzeba nadać mu magiczny wymiar i charakter. Jako, że lubię bawić się grafiką komputerową, przygotowałem specjalnie dla Was różnorodne gadżety z postaciami z Harry'ego Pottera. Już teraz możecie pobrać zupełnie za darmo moje plany lekcji, przypinki czy zakładki do książek. Aby się nimi cieszyć potrzebna Wam jest tylko drukarka :)

***
Plany lekcji

Pobierz (klikasz "Slow Download")

Pobierz (klikasz "Slow Download")

Pobierz (klikasz "Slow Download")

Pobierz (klikasz "Slow Download")

Pobierz (klikasz "Slow Download")

Przypinki


(klikasz "Slow Download")

Zakładki do książek


(klikasz "Slow Download")