piątek, 31 lipca 2015

Lipiec 2015, podsumowanie.

Brewilomix News 
(garść informacji, które zwróciły moją uwagę w ostatnim miesiącu)


Towarzysze miesiąca
(alternatywa dla ulubieńców)


Yamada-kun to 7-nin no majo
Jest to jedno z zabawniejszych anime, jakie miałem okazję oglądać. Ryuu Yamada jest uczniem szkoły średniej. Niestety jest owiany niechlubną sławą. Jest typem samotnika z porywczym temperamentem, który ma olewczy stosunek do wszystkiego. Pewnego dnia wszystko się zmienia a to za sprawą magicznej mocy, którą odkrywa całując jedną z uczennic. Od tej pory może zamieniać się ciałami z każdą osobą, którą... pocałuje. Z biegiem czasu okazuje się, że Yamada nie jest jedyną osobą w szkole, która posiada nadnaturalne zdolności.   


American Horror Story: Asylum
Fan horrorów ze mnie żaden. W zwyczaju mam nawet unikanie tego gatunku. Jestem zbyt bojaźliwy na tego typu filmy. Moja wyobraźnia po takich seansach płata mi figle. Niemniej przygodę z American Horror Story zacząłem pół roku temu, kiedy z nudów (!) odpaliłem pierwszy sezon. Na moje szczęście nie wciągnął mnie na tyle, żebym obejrzał go do końca. Jakiś czas temu z moją przyjaciółką z ciekawości (i chyba potrzeby adrenaliny) postanowiliśmy obejrzeć pierwszy odcinek drugiego sezonu zatytułowanego "Asylum". Wiadomo, we dwójkę jest się większym chojrakiem.
Każdy sezon jest oddzielną historią, więc ten wcześniejszy, niedokończony nie był żadną przeszkodą w oglądaniu. Później, jak na ironię, zostałem sam w domu na dziesięć dni. Najlepsze zajęcie na ten czas dla Adriana? Oglądanie horroru w odcinkach! A jak!
Akcja serialu toczy się w latach 60, w szpitalu psychiatrycznym prowadzonym przez siostry zakonne. Według mnie nie potrzeba nawet wybitnego scenariusza, bo ten motyw jest wystarczająco sam w sobie upiorny. Gacie miałem pełne ze strachu... ale ochoczo sięgałem po kolejne odcinki. Tak wciągnął. Do końca zostały mi już tylko trzy. 



niedziela, 19 lipca 2015

Moja playlista


"Dzień bez muzyki jest dniem straconym". Podpisuje się pod tymi słowami w stu procentach. Szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie, gdyby zjawisko jakim jest muzyka w ogóle nie powstała. Materia dźwiękowa ma na ludzi niebagatelny wpływ. Wywołuje rozmaite emocje. Udowodniono nawet, że jest w stanie koić ból. Nic dziwnego, że towarzyszy nam przez całe życie.

Słucham bardzo różnorodnej muzyki. Mój odtwarzacz na telefonie to absolutny miszmasz. Obok Lady Gagi znajdziecie Lane Del Rey i Lorde, obok Ariany Grande - Chrisa Browna i Jaya-Z. Tuż za nimi kamufluje się jeszcze metalowa grupa Nightwish czy k-popowy girlsband Crayon Pop. I uważam, że taka gatunkowa mieszanina jest doskonałym zestawem. Jakież byłoby to nudne ograniczać się do jednego typu muzyki. Przecież ona jest tak różnorodna i wielopostaciowa. Myślę, że właśnie ta dysharmonia jest zachwycająca i grzechem byłoby "niezasmakowanie" jej wszystkich "smaków"!  

Przygotowałem dla Was niedługą listę artystów, których twórczości mam największą ilość na odtwarzaczu. Zachęcam Was do zapoznania się z nią i poszerzenia swoich muzycznych horyzontów.  A Wy co polecicie mi do przesłuchania?

*

Lady Gaga
Moja niekwestionowana królowa. 51 (!) pozycji na playliście należy właśnie do niej. Na jej temat mógłbym pisać osobnego bloga. Więc tak w skrócie. Fanem (little monster) jestem od 2010 roku. Dlaczego akurat ona? Ponieważ jest piekielnie uzdolnią bestią. Gra na pianinie od 4 roku życia, komponuje od 13. Posiada 2,7 oktawowy głos. Jej kompozycje to mieszanka gatunków popu od lat 80. No i futurystyczny image - coś, co mnie osobiście hipnotyzuje.        



The Dumplings
Okrzyknięci sensacją 2014 roku. Dwoje nastolatków ze Śląska - Kuba i Justyna, wykonujący muzykę z pogranicza electropopu. Zostałem oczarowany ich twórczością od usłyszenia pierwszych sekund ich piosenek. Są pierwszym rodzimym duetem, który tak bardzo mnie zainteresował.



Stromae
Belg śpiewający po francusku. I to jak śpiewający!  



Rihanna
Rihanna to maszynka do robienia hitów. Kto nie lubi się czasem rozluźnić i poskakać do tanecznej muzyki? 


Ariana Grande
Nadal raczkująca, ale skrupulatnie dążąca do miana "najlepszego głosu w branży". Jej ostatniej płyty - "My Everything" - słuchałem tygodniami! 

 

piątek, 10 lipca 2015

Beau monde, czyli najważniejsi w świecie mody (#1)

Dzisiaj przygotowałem dla Was przegląd jednych z najważniejszych ludzi w branży modowej na świecie. To właśnie Ci ludzie pociągają sznurkami w tym wielomiliardowym przemyśle. Często słyszymy nazwiska o których tak naprawdę nic nie wiemy. Mam nadzieję, że dzisiejsze zestawienie Wam rozjaśni i przybliży nieznane dotąd postaci. 

Anna Dello Russo
Redaktor i konsultant kreatywny japońskiego wydania Vogue.

Anna Wintour
Redaktor naczelna amerykańskiego Vogue'a.
 Uważana za wyrocznię mody. O jej osobowości krążą już legendy. Ponoć osoby, które miały z nią kontakt określają ją jako zimną i bezwzględną kobietę. 

Donatella Versace
Jest główną projektantką włoskiego domu mody Versace. Stery marki przejęła po tragicznej śmierci założyciela, którym był jej brat Gianni Versace.
Za sprawą licznych poprawek medycyny estetycznej staję się często niechlubnym bohaterem dyskusji na portalach plotkarskich i antyreklamą operacji plastycznych.

Grace Coddington
Dyrektor kreatywny amerykańskiego wydania Vogue. Grace odgrywa znaczącą rolę w przygotowywaniu i produkcji magazynu. 

Mario Testino
Jeden z najpopularniejszych fotografów w branży modowej na świecie. Współpracuje dla największych domów mody a jego sesje zdjęciowe ukazują się w najbardziej prestiżowych magazynach.

Naomi Campbell
W latach 90. topowa modelka.
Była pierwszą czarnoskórą modelką, która pojawiła się na okładce Vogue'a.

Karl Lagerfeld
Dyrektor arystyczny domu mody Chanel od 1983 roku. Projektant Fendi i własnej marki.

Emanuelle Alt
Redaktor naczelna paryskiego Vogue'a. 

Raf Simons
Projektant i dyrektor kreatywny francuskiego domu mody Dior.

Miuccia Prada
Projektantka i wnuczka założyciela włoskiego domu mody Prada.