sobota, 30 maja 2015

"I wtedy przyszedł maj" - maj 2015, podsumowanie.

Brewilomix News
(garść informacji, które zwróciły moją uwagę w ostatnim miesiącu)


Wydarzenia
 W czasie weekendu majowego miałem okazję odwiedzić województwo opolskie i wziąć udział w koncercie Mroza oraz Edyty Górniak w Brzegu. Z polską muzyką jestem raczej na bakier, więc koncert był dla mnie okazją do zaznajomienia się z repertuarem naszych rodzimych wokalistów. Mrozu dał się poznać jako charyzmatyczny, a przede wszystkim jako zdolny piosenkarz. Podczas wykonywania swoich największych przebojów porwał do tańca cały brzeski amfiteatr. Z kolei Edyta Górniak, jak na diwę polskiej estrady przystało, pojawiła się w bogatej oprawie scenicznej i co kilka utworów prezentowała publiczności inną kreację. Na jej temat można mówić wiele, jednak z pewnością nie można odmówić jej niesamowitego wokalu, który wywarł na mnie spore wrażenie. Jedynym minusem wieczoru stała się temperatura, która spadła do 6°C i nieźle dała nam w kość.
Po 19 latach pokój, który dotychczas dzieliłem z moim starszym bratem stał się moim własnym! *taniec radości*

Towarzysze miesiąca
(alternatywa dla ulubieńców)


Nie jestem otaku, ale japońska animacja towarzyszy mi od dzieciństwa. Co jakiś czas lubię zabrać się za jakąś serię anime. Moimi ulubionymi są zwykle te z gatunku fantasy, ale nie stronię także od romansów (^ ^). W tym miesiącu oglądałem Akatsuki no Yona. Już na starcie spodobał mi się opennig tego anime (a jest to bardzo rzadkie zjawisko), więc pomyślnie wróżyło to ciąg dalszy. Nie zawiodłem się. Jeżeli ktoś lubi klimat azjatyckiego średniowiecza z dużą dawką humoru to gorąco polecam.




I was a king under... control of this song.
Debiutancki album Years & Years już 22 czerwca. Jeżeli znajdą się na nim podobne kompozycje to z przyjemnością przesłucham całość. 


Od dłuższego czasu byłem głodny nowej muzyki Rihanny. Bitch Better Have My Money”  nieco mnie zaskoczyło. Otrzymaliśmy agresywny trapSpodziewałem się innej stylistyki. Jednak po kilku przesłuchaniach piosenka wylądowała u mnie na odtwarzaczu.



„Najsłynniejsze miłości królów polskich”
Jerzy Besala

Jeżeli po przeczytaniu tytułu pomyśleliście łe, książka do historii to zaskoczę Was. Książka nie jest pisana językiem naukowym, czyli parafrazując, nie jest przepełniona suchymi faktami, będąc przy tym nudna jak flaki z olejem. Pomimo, że była to moja osobista lektura na lekcję historii (a takowe przeważnie nie czyta się z ogromnym zapałem) to tę książkę przeczytałem z niemałym zaciekawieniem. Jeżeli chcielibyście wiedzieć, jak wyglądały małżeństwa największych głów państwa od kuchni to gorąco Wam ją polecam. Autor bezustannie przenika przez grube mury Wawelu, niejednokrotnie do samej królewskiej sypialni i pokazuje nam jakie mroczne sekrety skrywali jej mieszkańcy. Dzięki tej książce poznałem tak silnie skrywane prawdziwe twarze największych monarchów Europy, przekonując się, że pomimo setek lat ludzka natura pozostaje niezmienna. 

12 komentarzy:

  1. Ale ty fajnie piszesz i prowadzisz bloga :)
    Nie wiem co za bardzo skomentować bo ja nie slucham polskiego popu jedynie rap. I Rihanny tez nei slucham ale slyszalam tą piosenka i nie wiem do końca czy zaliczyła bym to do Trapu. Też lubię aniem, moim ulubionym jest Dragon Ball - bo się na tym wychowałam. Kiedys bardziej oglądałam anime a teraz jakos wole seriale :/

    http://comocarmen.blogspot.co.uk

    OdpowiedzUsuń
  2. Ależ lekko i fajnie piszesz! Zostanę tu na dłużej.
    Rihanna jako omlet mnie rozwaliła :D Też jestem z polską muzyką na bakier i raczej wolę jej unikać. Gratuluję własnego pokoju (ja tam już od 7 roku życia miałam swój własny he he)! Fanką anime nie jestem, ale jeżeli zdarzy się jakieś fajne to pochłaniam je bez zastanowienia. O tej historycznej książce jeszcze nie słyszałam, chętnie sobie ją przeczytam (lubię historię, więc będzie mi łatwiej).
    Pozdrawiam serdecznie!
    Fanny http://buszujacawsrodksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajna grafika. Ja też, tak jak Ty, trochę bawię się w programach graficznych. Ale to też nie oznacza, że potrafię zrobić coś porządnego. (Hej!, ale Ty potrafisz!)
    Gratuluję własnego pokoju, zawsze to jest świetna sprawa. Zaś za anime nie przepadam, a raczej po prostu nie lubię.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę, że ta książka mogłaby mi się spodobać :) Lubię takie ciekawostki :p Ale najpierw trzeba skończyć "Mistrza i Małgorzatę" :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kostium Rihanny niewątpliwie był hitem internetu w maju (także w wersji jako pizza) :) Kiedyś oglądałam japońskie animacje, ale teraz to nie mój klimat

    OdpowiedzUsuń
  6. Co jak co ale Edyta Górniak faktycznie wokal ma niesamowity. Jeszcze jakiś czas temu uważałam ją za piękną kobietę ale teraz chyba już trochę przesadza z naciąganiem sobie skóry. Wiadomo, wszystko jest dla ludzi ale w granicach rozsądku!
    Fajnie, że masz w końcu swój własny, osobisty pokój, prywatność jest ważna :)

    Pozdrawiam, Justyna
    www.street-fashion-palabra.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo fajny post :)
    Mnie osobiście nie podoba się ta piosenka Riri, wolę FourFiveSeconds :D

    mlwdragon.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. W końcu jakiś chłopak,który prowadzi bloga :)
    Bardzo ciekawy post. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo fajny post. Ja nigdy nie przepadałem za anime, ale jedną bajkę z dzieciństwa bardzo dobrze pamiętam. Puszczali ją na Jetix i nazywała się chyba "Król Szamanów" czy jakoś tak. To była świetna kreskówka!
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie.
    http://gabriel-data.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Wow! Świetnie napisany post! Też bardzo lubię BBHMM :D Więcej takich postów:)
    http://freshisyummy.blogspot.com/2015/06/snapchat-inspirations.html

    OdpowiedzUsuń
  11. Dużo się działo ;)
    www.magfashion.pl

    OdpowiedzUsuń