poniedziałek, 30 marca 2015

Top 5 ulubionych filmów


Witam was serdecznie!
                 Jak się miewacie? Upragniona przez wielu wiosna w końcu zawitała do nas. Pierwsze wiosenne promyki słońca i cieplejszy wiatr dały nam już o sobie znać. Niestety wiosna bywa także kapryśna i za oknem często możemy podziwiać miszmasz z udziałem wszystkich zjawisk pogodowych.

 Jednym z moich noworocznych postanowień było publikowanie przynajmniej trzech postów w miesiącu. Dałem słowo sobie i Wam, więc zjawiam się po raz kolejny w marcu. Znowu odbiegam od rdzennej koncepcji bloga. Coraz częściej przekonuje się do podejmowania innej tematyki niż tylko modowej. Sam z przyjemnością czytam niezobowiązujące notki innych blogerów, którzy dzielą się w nich swoimi "ulubieńcami", więc chciałbym wprowadzić nieznaczną modyfikację w formule bloga. Mam nadzieję, że będziecie równie chętnie czytać tego typu notki :)

       ***
Diabeł ubiera się u Prady

Jeden z tych filmów, który mogę oglądać w kółko. Nowy Jork, szalony świat mody i hipnotyzująca Meryl Streep, która jest najmocniejszą stroną filmu. Podczas pierwszego seansu niesyty wyczekiwałem co jeszcze zdoła wymyślić jako despotyczna szefowa. Pomimo, że historia głównej bohaterki jest nieco przewidywalna (szara myszka poznająca smak wielkiego świata, który zmienia ją nie do poznania, gdzie na końcu rehabilituje się i dochodzi do właściwych wniosków) to ogląda się go naprawdę z przyjemnością. Myślicie, że Anna Wintour w rzeczywistości jest taka sama, jak tytułowy diabeł?

W jego oczach

Leonardo jest niewidomym chłopakiem i uczniem szkoły średniej. Jak każdy człowiek ma swoje plany i pragnienia. Wiele się zmienia, kiedy doświadcza uczuć o których niewątpliwie marzył. Wzruszająca historia o, wydawałoby się, nierealnej miłości i zwykłym-niezwykłym życiu. Czasem nie wszystko jest takie, jak nam się wydaje. Według mnie zdecydowanie powinno powstawać więcej podobnych filmów.

Harry Potter

Potterheadem jestem od czasu, kiedy pojawiła się filmowa pierwsza część przygód młodego czarodzieja, czyli 14 lat. Będąc w przedszkolu marzyłem żeby żyć w świecie magii. W zasadzie nadal o tym marzę. Niemniej będąc młodszy miałem istną obsesję na punkcie Harry'ego. Podczas zabaw na podwórku wcielałem się w postacie z Hogwartu a każdy dzień kończył się przyniesieniem nowego patyka (różdżki!) do domu. Wszyscy moi znajomi znają historię o tym, jak na obrazku przedstawiającym Matkę Boską domalowałem mazakiem błyskawicę na jej czole. Filmy i książki są sporą częścią mojego życia. W gruncie rzeczy wychowałem się na losach głównych bohaterów, więc nic dziwnego, że z ogromnym sentymentem i przyjemnością powracam do nich. Jeżeli miałbym wyłonić moją ulubioną ekranizację to byłaby nią część trzecia, "Harry Potter i Więzień Azkabanu".

Wredne dziewczyny

Na mojej liście nie mogło zabraknąć czegoś z przymrużeniem oka. Typowa komedia o nastolatkach dla nastolatków. Kultowy amerykański motyw czyli high school, cheerleaderki i stołówka podzielona na kujonów, skinów i inne szkolne stada. Postać Reginy George zagrana przez Rachel McAdams, podobnie jak w przypadku Meryl, ma coś co mnie w niejasny sposób przyciąga. Film idealny na luźny wieczór z przyjaciółmi.     

Tajemnica Brokeback Mountain

Głośny tytuł, który szturmem podbił kina i zdobył trzy Oscary oraz cztery Złote Globy. Jest to przede wszystkim historia o trudnej miłości dwojga ludzi. Poza gwiazdorską obsadą (w głównych rolach Jake Gyllenhaal i Heathe Ledger) urzekł mnie plan zdjęciowy tytułowego Brokeback Mountain. Niezwykle interesujący jest także czas akcji, bo jest to rok 1963. Bohaterowie mierzą się zatem z problemami społecznymi i nie tylko. Uważam, że film jest warty zobaczenia, nawet jeżeli nie jest się fanem melodramatów.      

A jakie filmy są Waszymi ulubionymi? Z ogromną przyjemnością chciałbym je poznać :)
   

poniedziałek, 16 marca 2015

Mój pierwszy wywiad


Cześć! Dzisiaj przychodzę do Was z czymś niewątpliwie niecodziennym. Moje przyjaciółki z liceum są na profilu dziennikarskim i jednym z powierzonym im zadań zostało stworzenie amatorskiej gazety. A co za tym idzie - napisanie artykułów i felietonów oraz przeprowadzenie... wywiadu. Nieśmiało zaproponowały mi rolę gościa w swojej gazecie a ja z ochotą postanowiłem im pomóc i zgodziłem się odpowiedzieć na ich pytania dotyczące mojego bloga. Praca przy tworzeniu wywiadu okazała się kupą śmiechu. Każde pytania czy odpowiedź były poprzedzone salwą chichotów. Zdecydowanie zaliczam to do pozytywnych doświadczeń. Pomimo, że z profesjonalnym wywiadem nie miało to wiele wspólnego to przez chwilę mogłem poczuć się niczym sławetna osobistość. Jeżeli ktoś tutaj z obecnych chciałby bliżej poznać mnie czyli autora tej oto skromnej strony to zapraszam do "lektury z przymrużeniem oka"   :) Czekam jak zawsze na Wasze opinie w komentarzach!     

***
[M] - Martyna (moja przyjaciółka w roli redaktora)
[A] - Adrian (czyli ja, o xd)

M: Od kiedy Pan bloguje?
A:  Bloguje od kiedy pamiętam. Swojego pierwszego bloga założyłem w wieku dziesięciu lat. Myślę, że od tamtego czasu można mówić o liczbie nawet kilkunastu. Nie zawsze były to blogi godne uwagi, ale sprawiało mi ogromną frajdę publikowanie przeróżnych postów, których treść na tamtą chwilę była dla mnie bardzo pasjonująca.

M: Skąd pomysł na założenie aktualnego bloga?
A:  Będąc uczniem gimnazjum zauważyłem, że szeroko rozumiana moda staje się dla mnie czymś inspirującym. Przeglądając modowe czasopisma, które chętnie podkradałem mamie, doświadczałem wrażenia, że oglądam coś, co mnie niezwykle pociąga. Kilka lat później moda stała się nieodłącznym elementem mojej codzienności. Blog powstał z pasji.

M: Do kogo jest skierowany Pana blog?
A:  Myślę, że blog jest skierowany do wszystkich. Początkowo miał być zaadresowany wyłącznie dla chłopaków w podobnym wieku. Jednakże, jak się szybko przekonałem – i żeńska część odbiorców znalazła coś dla siebie. Myślę, że w tej chwili to ona zdominowała moją witrynę i stała się czołową grupą czytelników.  

M: Może Pan w kilku zdaniach opowiedzieć, co potencjalny czytelnik znajdzie na Pana blogu?
A:  Uważam, że może znaleźć wiele rozmaitych rzeczy. Nie trzymam się schematów i nie ograniczam do jednego zakresu tematycznego. Publikuję własne inspiracje, najświeższe informacje ze świata mody, ale także różnokierunkowe lifestylowe artykuły, gdzie niejednokrotnie poruszam istotne i poważne tematy. Na przykład ostatnio poruszaną przeze mnie kwestią było uzależnienie od telefonów komórkowych.

M: Skąd czerpie Pan inspiracje?
A: Może zabrzmi to błaho, ale czerpię inspiracje ze wszystkiego. Ze wszystkich zjawisk jakie napotykam. Czasem po prostu jadąc autobusem dostrzegam jakieś interesujące elementy, które dają mi natchnienie do napisania artykułów.  W dużej mierze także muzyka jest dla mnie źródłem inspiracji.

M: Co myśli Pan o blogosferze?
A: Myślę, że blogosfera jest zdumiewającym zjawiskiem. Jest miejscem, gdzie można poznać mnóstwo interesujących ludzi.To niesamowite, jak wiele utalentowanych postaci można odkryć jednym kliknięciem myszy. Blogosfera jest świetną okazją i szansą na pokazanie się szerszej publiczności i podzielenie się z innymi swoimi zamiłowaniami.

M:
Jakie są plusy blogowania?
A: Plusem z pewnością jest ogrom nietuzinkowych ludzi z jakimi możemy się zetknąć. Blogowanie to nie tylko teksty, ale przede wszystkim schowani za nimi ludzie. Kiedy doświadczasz, że Twoje słowa mają jakiś oddźwięk, zaczynają docierać do innych osób, a ci w następnej kolejności dzielą się z Tobą swoimi opiniami i poglądami, masz poczucie istotności. Zaczynasz uświadamiać sobie, że to, co robisz nie jest  wysyłane do próżni, tylko do realnych ludzi. Nic nie jest większym napędem do dalszego działania niż kontakt z czytelnikami.

M: A minusy?
A: Z pewnością trzeba być gotowym na to, że wejście w blogosferę jest równoznacznie z poddaniem się publicznej ocenie. Nie koniecznie dobrej. Ważne, żeby taka ocena była konstruktywna. Prowadzenie bloga jest również czasochłonne, więc wydaje mi się, że ludzie, którzy z góry wiedzą, że ich zasoby czasowe nie są wystarczające powinni raz jeszcze przemyśleć założenie bloga. W blogowaniu przede wszystkim ważna jest systematyczność.

M: Co sądzi Pan o tym, że blogerzy wkraczają w świat show biznesu i stają się celebrytami?
A: Uważam, że nie ma w tym nic złego jeżeli blogerzy traktują show biznes jako swoistego rodzaju odskocznię, coś na kształt zabawy. Jeżeli ktoś ma parcie na szkło i pozowanie na „ściankach” w blasku fleszy zaczyna być dla niego bardziej istotne, niżeli prowadzenie bloga, to przestaje być to fajne.

M: Na koniec - jak wyobraża sobie Pan bloga za kilka lat?
A: Myślę, że za kilka lat blog nie zmieni się stosunkowo bardzo. Jedyne czego życzyłbym sobie za te kilka lat, to niemalejącego zapału do jego prowadzenia i wzrastającej liczby czytelników. Tego nigdy za wiele.

M: Dziękuję bardzo za ten wywiad. Myślę, że wiele czytelników naszej gazety zainspiruje się również tym wywiadem i grono blogerów powiększy się.
A: Ja również dziękuję i mam taką nadzieję.

niedziela, 8 marca 2015

Zlękniony haul

Witam Was kochani w nowym miesiącu :)
Aura na zewnątrz coraz bardziej wiosenna i jestem z tego powodu niezmiernie uradowany. Wiosna zdecydowanie jest moją ulubioną porą roku. Już w czasie zimy kompletowałem w głowie garderobę na cieplejsze dni. Moim marzeniem było porzucenie ciężkich butów na rzecz trampek.    

Dzisiaj przygotowałem notkę, której jeszcze de facto nigdy nie publikowałem na blogu. Mianowicie - haul. Szczerze mówiąc miałem obawy (i nadal mam) tworząc go. Haul zakupowy kojarzy mi się z owianym złą sławą pojęciem - "szafiarstwo". Po wystawieniu modowej blogosfery na świecznik show biznesu i głośnych perypetiach, zaczynając od "pokazu Hansa Klossa", kończąc na wypowiedzi Jessiki Mercedes na temat hejterów i "wi wi wi" Charlize Mystery, blogerzy modowi w Polsce mają przyklejoną niechlubną łatkę. Abstrahując od wyżej wymienionych postaci, nigdy nie chciałem żeby mój blog był kojarzony z próżnym towarzystwem "znawców" mody a jego treść uznawana za bezznaczeniową. Dążę do tego, aby właśnie ona stała się domeną bloga. Stąd też lęk przed publikacją mało ambitnych notek.

      Hauli zakupowych jest także dziesiątki tysięcy na YouTube. Zarówno nastolatki, jak i te poważniejsze vlogerki chętnie pokazują w filmikach swoje nowe nabytki i zdobycze. Niektórzy kpiąco się uśmiechną i zapytają "Ale kogo to interesuje?". Liczby wyświetleń takich filmików jednak mówią same za siebie. Sam niejednokrotnie przyłapuje się na oglądaniu czy czytaniu hauli.

 Czy haul jest chwaleniem się? Nie sądzę. Swój dzisiejszy zrobiłem pod wpływem chwili, z myślą "Może dodam jakąś niezobowiązującą notkę za nim zabiorę się za coś bardziej ciekawego?". Z urodzinowych pieniędzy postanowiłem zrobić jakiś użytek i trochę się rozpieścić. W taki też sposób w moje ręce wpadły poniższe rzeczy. Może akurat coś się komuś spodoba i sam popędzi do sklepu :)

Niemniej czekam z niecierpliwością na Waszą opinię na temat tej notki. Powinny się takowe pojawiać tutaj częściej czy niekoniecznie?     

Sweter
Terranova - 15 zł


Sweter
Terranova - 15 zł


Bluza z kapturem
Allegro - 49 zł


Parka
Pull & Bear - 199 zł