wtorek, 26 sierpnia 2014

Czy warto kupić Conversy?


Na wstępie chciałem wszystkich przeprosić za prawie dwumiesięczną ciszę z mojej strony. Ze względu, że trwały wakacje to nie mogę nawet zrzucić winy na brak czasu. Naprawdę nic nie mam na swoją obronę. Lenistwo wzięło górę. Jedyne co mogę obiecać to poprawę czyli zawziętość i gorliwość w prowadzeniu bloga : )

***
 Postaram się dzisiaj odpowiedzieć na pytanie zadane w tytule - Czy warto kupić Conversy?
Stali czytelnicy bloga pewnie zdążyli zauważyć, że jestem fanem wygodnego obuwia, w szczególności trampek. W swojej kolekcji posiadam dwie pary firmy Converse, więc uważam, że śmiało mogę wypowiedzieć się na ich temat.

Converse to kultowa marka założona już w 1908 roku. Rozpoznawalność na całym świecie przyniósł jej właśnie model All Star, zaprojektowany przez Chucka Taylora do gry w koszykówkę. 

Zanim dokonałem zakupu butów wyżej wymienionej firmy byłem posiadaczem trampek rozmaitych producentów i wytwórców. Od Deichmanna i Smithsa, po te z targu. Ceny wahały się od 30 zł do 60 zł.  Długość życia wszystkich tych par nie przekraczała 6-7 miesięcy. Wspominam o tym dlatego by zaakcentować moją obiektywną i sprawiedliwą postawę w ocenianiu butów, których dotyczy notka.

Przed kupnem swojej pierwszej pary conversów zasięgnąłem zdania i opinii na ich temat od wielu internautów na wszelakich forach. Między nimi była spora rozbieżność. Jedni twierdzili, że są bardzo wytrzymałe i po kilku latach użytkowania nadal są w świetnym stanie, inni znowu, że są przereklamowanym badziewiem nie wartym swej ceny. I komu tutaj wierzyć? Wyszedłem z założenia, że w takiej sytuacji logicznym rozwiązaniem będzie przekonanie się o ich jakości "na własnej skórze". Uzbierałem 249 zł i zakupiłem parę klasycznych czarnych, nad kostkę.

Pierwszą rzeczą, która przykuła moją uwagę po ich założeniu była podeszwa. Okazała się bez porównania cięższa i twardsza od trampek, które miałem dotychczas. Poczułem, że mam na stopach buty a nie kapcie! Biorąc je do rąk nie sposób było jej jakkolwiek zgiąć czy zdeformować.
Kolejną rzeczą był materiał, który o dziwo okazał się... cieńszy niż u tańszych odpowiedników. Aczkolwiek pamiętam, że te charakteryzowały się zawsze sztywnym i niezbyt wygodnym. Szybko jednak dostrzegłem atut tych conversowych - świetnie leżał i eksponował nogę. Przy kostce było zgrubienie, które doskonale ją stabilizowało. Przyglądając się uważniej można była dostrzec starannie i dokładnie poprowadzone nici na całej długości butów. 
Metalowe oczka były zaś znacznie większe a bawełniane sznurowadła grubsze i pełniejsze.

Obecnie moje trampki mają już dwa lata. Podeszwa nie jest już tak biała. Po bokach wymaga już interwencji kleju, więc nie wyglądają już tak okazale jak na początku. Niemniej jednak, jak na dwuletnie obuwie sportowe, użytkowane niemal codziennie, wyglądają naprawdę przyzwoicie (aktualna fot. powyżej). Moim zdaniem tajemnica leży także w zwyczajnej dbałości o buty.
         

Pół rok temu nabyłem kolejną parę. Tym razem szarą z niskim stanem, którą mogliście już zobaczyć na blogu. Odczucia mam takie same jak za pierwszym razem.

Fenomen tych butów leży w prostocie. Na pozór nieznacznie wyglądająca konstrukcja skupia sobie w sobie wiele zalet. Uniwersalność, wygoda i szyk zarazem. Jest nieśmiertelnym modelem. Łączy w sobie klasykę i tchnienie młodości.

 Czy uważam, że conversy są warte swojej ceny? Nie. Myślę, że cena 249 zł jest przesadzona. Co prawda but jest solidnie wykonany i z pewnością wytrzymały, ale to w końcu tylko kawał gumy i materiału.  Gdyby cena wynosiła 1/2 tej aktualnej to z pewnością byłaby bardziej odpowiednią i przystępną. Mam jednak świadomość, że konsument w dużej mierze płaci za markę i za wyrobioną przez lata renomę. Musimy jednak też pamiętać, że gdyby nie pan Chuck Taylor to nie wiadomo co chińskie koncerny reprodukowałyby do dnia dzisiejszego i co zamiast trampek mielibyśmy na nogach.


11 komentarzy:

  1. conversy i vansy i inne takie, są ładne i wlg, ale nie przesadzajmy że są trwalsze czy wygodniejsze. może nie powinnam się wypowiadać bo mam tylko vansy, może vansy to badziew w porównaniu do conversów- ale postanowiłam sobie że więcej nie wydam 200 zł na takie buty ;)
    pozdrawiam ♥ by-aneta.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  2. W świetny sposób to napisałeś,miło się czytało ;)
    Ja aktualnie mam 4 pary conversów i je uwielbiam,są świetne,w miarę wygodne i bardzo wytrzymałe :)

    zapraszam:
    http://kenvyblog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam się trwałość butów zależy tylko i wyłącznie od ich szanowania. Chyba i ja się skuszę na te trampki :)
    kejtifashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Faktycznie cena jest spora. Ja posiadam w swojej szafie 3 pary converse i jestem bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  5. fajnie napisane, na pewno pomożesz komuś w wyborze:) ja osobiście conversy uwielbiam, mam chyba z 6 par, jestem uzależniona. Staram się jednak kupować z jakimś rabatem, bo 250 nie zachęca :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Strasznie mi się podobają Conversy. Ja mam jedną parę z wzorem flagi ameryki ale nie chodzę w nich bo kupiłem za duże:/

    http://freshisyummy.blogspot.com/2014/08/disappointed.html

    OdpowiedzUsuń
  7. Love this soooooo much.


    uniqueyeah.blogspot.com
    New Design, new post. Visit me !

    OdpowiedzUsuń
  8. Te szaro-siwe jakie fajne ! Wiesz bardzo mi się podobają takie , które mają taki kolor jakby były lekko sprane , wytarte , wiesz o co chodzi, myśle :)
    Zapraszam http://soundingswallow.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Dzięki za posta!
    Obserwujemy?
    http://ysiakova.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja kupiłam Vansy z drugiej ręki i w sumie po prawie roku użytkowania zrobiła mi się w nich mała dziurka z boku, ale da się w nich chodzić :D Więc jestem bardzo zadowolona. Converse nie zachwycają mnie aż tak, mam jedną parę ale rzadko noszę. Od markowych butów odstrasza mnie cena, i fakt, że kupując przez internet często można trafić na podróbki. Wybieram jednak buty Nike, mam kilka par i trzymają się dzielnie już ponad 5 lat i przeżywają "bezboleśnie" nawet pranie! ;)

    Mam nadzieję, że wpadniesz również do mnie: SPIKED-SOUL.BLOGSPOT.COM i może zaobserwujesz :)
    Pozdrawiam i życzę miłego popołudnia!

    Elwira

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię tenisówki;ale sorry nie za taką kwotę. Osobiście wolałem kpić w FF-ie za 49 zł; ponosić sezon i..kolejna para.Tak jak mówisz-za taką kwotę to już można kupić całkiem porządne skórzane buty.

    OdpowiedzUsuń