niedziela, 19 lipca 2015

Moja playlista


"Dzień bez muzyki jest dniem straconym". Podpisuje się pod tymi słowami w stu procentach. Szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie, gdyby zjawisko jakim jest muzyka w ogóle nie powstała. Materia dźwiękowa ma na ludzi niebagatelny wpływ. Wywołuje rozmaite emocje. Udowodniono nawet, że jest w stanie koić ból. Nic dziwnego, że towarzyszy nam przez całe życie.

Słucham bardzo różnorodnej muzyki. Mój odtwarzacz na telefonie to absolutny miszmasz. Obok Lady Gagi znajdziecie Lane Del Rey i Lorde, obok Ariany Grande - Chrisa Browna i Jaya-Z. Tuż za nimi kamufluje się jeszcze metalowa grupa Nightwish czy k-popowy girlsband Crayon Pop. I uważam, że taka gatunkowa mieszanina jest doskonałym zestawem. Jakież byłoby to nudne ograniczać się do jednego typu muzyki. Przecież ona jest tak różnorodna i wielopostaciowa. Myślę, że właśnie ta dysharmonia jest zachwycająca i grzechem byłoby "niezasmakowanie" jej wszystkich "smaków"!    

Przygotowałem dla Was niedługą listę artystów, których twórczości mam największą ilość na odtwarzaczu. Zachęcam Was do zapoznania się z nią i poszerzenia swoich muzycznych horyzontów.  A Wy co polecicie mi do przesłuchania?

*

Lady Gaga
Moja niekwestionowana królowa. 51 (!) pozycji na playliście należy właśnie do niej. Na jej temat mógłbym pisać osobnego bloga. Więc tak w skrócie. Fanem (little monster) jestem od 2010 roku. Dlaczego akurat ona? Ponieważ jest piekielnie uzdolnią bestią. Gra na pianinie od 4 roku życia, komponuje od 13. Posiada 2,7 oktawowy głos. Jej kompozycje to mieszanka gatunków popu od lat 80. No i futurystyczny image - coś, co mnie osobiście hipnotyzuje.        



The Dumplings
Okrzyknięci sensacją 2014 roku. Dwoje nastolatków ze Śląska - Kuba i Justyna, wykonujący muzykę z pogranicza electropopu. Zostałem oczarowany ich twórczością od usłyszenia pierwszych sekund ich piosenek. Są pierwszym rodzimym duetem, który tak bardzo mnie zainteresował.



Stromae
Belg śpiewający po francusku. I to jak śpiewający!  



Rihanna
Rihanna to maszynka do robienia hitów. Kto nie lubi się czasem rozluźnić i poskakać do tanecznej muzyki? 


Ariana Grande
Nadal raczkująca, ale skrupulatnie dążąca do miana "najlepszego głosu w branży". Jej ostatniej płyty - "My Everything" - słuchałem tygodniami! 

 

piątek, 10 lipca 2015

Beau monde, czyli najważniejsi w świecie mody (#1)

Dzisiaj przygotowałem dla Was przegląd jednych z najważniejszych ludzi w branży modowej na świecie. To właśnie Ci ludzie pociągają sznurkami w tym wielomiliardowym przemyśle. Często słyszymy nazwiska o których tak naprawdę nic nie wiemy. Mam nadzieję, że dzisiejsze zestawienie Wam rozjaśni i przybliży nieznane dotąd postaci. 

Anna Dello Russo
Redaktor i konsultant kreatywny japońskiego wydania Vogue.

Anna Wintour
Redaktor naczelna amerykańskiego Vogue'a.
 Uważana za wyrocznię mody. O jej osobowości krążą już legendy. Ponoć osoby, które miały z nią kontakt określają ją jako zimną i bezwzględną kobietę. 

Donatella Versace
Jest główną projektantką włoskiego domu mody Versace. Stery marki przejęła po tragicznej śmierci założyciela, którym był jej brat Gianni Versace.
Za sprawą licznych poprawek medycyny estetycznej staję się często niechlubnym bohaterem dyskusji na portalach plotkarskich i antyreklamą operacji plastycznych.

Grace Coddington
Dyrektor kreatywny amerykańskiego wydania Vogue. Grace odgrywa znaczącą rolę w przygotowywaniu i produkcji magazynu. 

Mario Testino
Jeden z najpopularniejszych fotografów w branży modowej na świecie. Współpracuje dla największych domów mody a jego sesje zdjęciowe ukazują się w najbardziej prestiżowych magazynach.

Naomi Campbell
W latach 90. topowa modelka.
Była pierwszą czarnoskórą modelką, która pojawiła się na okładce Vogue'a.

Karl Lagerfeld
Dyrektor arystyczny domu mody Chanel od 1983 roku. Projektant Fendi i własnej marki.

Emanuelle Alt
Redaktor naczelna paryskiego Vogue'a. 

Raf Simons
Projektant i dyrektor kreatywny francuskiego domu mody Dior.

Miuccia Prada
Projektantka i wnuczka założyciela włoskiego domu mody Prada. 

wtorek, 30 czerwca 2015

Czerwiec 2015, podsumowanie.

Brewilomix News
(garść informacji, które zwróciły moją uwagę w ostatnim miesiącu)


Wydarzenia
 Cały czerwiec spędziłem na rysowaniu rozmaitych rysunków, które zawieszałem na nowej tablicy korkowej, która od niedawna zdobi mój pokój. Taka mała rzecz a jak cieszy!
② Może nie jest to wydarzenie, które dotyczyło bezpośrednio mnie, ale wracałem do niego często w ciągu tego miesiąca. Mowa o otwarciu Igrzysk Europejskich 2015 w Baku a konkretnie o wstępie inauguracyjnym Lady Gagi. Piosenkarka mistrzowsko wykonała utwór Johna Lenona "Imagine". 


③ Z dniem 26 czerwca rozpoczęły się wakacje! Jakie macie plany?


Towarzysze miesiąca
(alternatywa dla ulubieńców)


Wiek Adaline
Już bardzo dawno żaden film nie zrobił na mnie tak sporego wrażenia, jak właśnie ten. Informacja, że główna rola przypadła przepięknej i przeuroczej Blake Lively, którą uwielbiam za sprawą "Plotkary", skutecznie namówiła mnie na seans w kinie. Tytułowa bohaterka przychodzi na świat na początku XX wieku. Mijające lata czynią z niej żonę a następnie matkę. Niefortunnej nocy dochodzi do wypadku samochodowego w którym Adaline niemal traci życie. Swoistą pamiątką dla kobiety po tym dramatycznym wydarzeniu jest nieprawdopodobna przypadłość - procesy starzenia się jej ciała zatrzymały się. Od teraz Adaline musi mierzyć się z problemami jakie niesie ze sobą wieczna młodość. Tak, wbrew pozorom niesie. Historia o miłości niemal z baśni, lecz przeplatana trudami życia. Czasem lepiej żyć długo i szczęśliwie, niż... wiecznie.        


Ten miesiąc zdecydowanie upłynął pod znakiem koreańskiego popu (k-pop). W Polsce ten gatunek nie cieszy się ogromną popularnością, aczkolwiek w gronie moich znajomych potrafię wskazać zapaleńców tej muzyki. K-pop to swoista mieszanka. Piosenki są przepełnione chwytliwymi zwrotami a wideoklipy niesamowitymi choreografiami. Ja przede wszystkim lubię ten electropopowy i dance'owy charakter. Jeżeli ktoś nie miał okazji zapoznać się jeszcze z propozycją Koreańczyków to polecam przesłuchać. Chociażby w celu poszerzania swoich muzycznych horyzontów :)    


piątek, 19 czerwca 2015

Wszystkiego najlepszego, czyli 2 urodziny bloga!

  Sto lat, sto lat! Nie mogę uwierzyć, że publikuję tutaj posty już od dwóch lat! Nie do końca jestem z siebie dumny, bo przez ten czas mogło być ich znacznie więcej. Niemniej moją dewizą w prowadzeniu bloga jest stawianie na jakość a nie na ilość.  



 Mam nadzieję, że zauważacie, że każdy z postów, które publikuje dla Was jest skrupulatnie przygotowywany. Potrafię je po stokroć analizować i modyfikować. Ba, jestem w stanie główkować nad jednym słowem kilka kwadransów. Staram się być profesjonalistą i wszystko za co się zabieram chciałbym żeby było bezbłędne. Czasem wychodzi mi to lepiej, czasem gorzej. Niestety jestem tylko człowiekiem. Aczkolwiek nigdy nie polubię tej "wymówki". 




Chciałbym podziękować wszystkim moim czytelnikom. Tym, którzy systematycznie śledzą mojego bloga i zaglądają tutaj z każdą nową notką. To bardzo miłe zebrać jakiekolwiek grono odbiorców, którzy autentycznie czytają to co przygotowuję i zostawiają mi tego dowody w postaci np. komentarzy. Cenię sobie każdą opinię jaką pozostawiacie.


 I istotnie WSZYSTKICH gorąco zachęcam do ich pozostawiania, jak także do pisania maili czy jakiejkolwiek interakcji ze mną. Chciałbym poznać wszystkich do których trafiają moje słowa. Uczucie, że kogoś naprawdę mogę czymś zainteresować jest niezwykłe. Motywuje do dalszego działania.


Dziękuję także przelotnym wędrowcom i tym, którzy pojawiają się tutaj sporadycznie, na kilka chwil. 



Pomyślałem, że uczczę urodziny w formie małego prezentu dla Was. Tak, dzisiaj to "solenizant" daje prezent swoim "gościom". Jest nim sesja zdjęciowa, która jest rzadkością na blogu. Wiem jednak, że zawsze te posty cieszą się wśród Was niemałym zainteresowaniem. Więc czekam jak zwykle na Wasze opinie dotyczące zdjęć i stylizacji.





sweter - Terranova | koszula - Pull&Bear | spodnie - H&M | szelki - H&M | buty - Converse | okulary - aliexpress

Na koniec życzę sobie sam kolejnych dwóch lat mile spędzonych tutaj oraz nieustannie przybywających nowych czytelników. Bez Was to nie ma sensu. Trzymajcie się! : )  

fotograf: Klaudia Popy

wtorek, 9 czerwca 2015

Okulary przeciwsłoneczne - jakie wybrać?

Kalendarzowe lato tuż za rogiem, więc jeżeli nie macie jeszcze swojego obowiązkowego wakacyjnego dodatku, jakimi są okulary przeciwsłoneczne, to jest to ostatni dzwonek, aby go nabyć! Przygotowałem zarówno dla Panów, jak i dla Pań kilka propozycji różnokształtnych okularów, które oferują nam rozmaite marki i wybrałem dla Was te, które spodobały mi się najbardziej. Mam nadzieję, że mój post okaże się dla kogoś pomocny :)

*Klikając na nazwy sklepów pod zdjęciami zostaniecie przeniesieni na strony, gdzie dane okulary można zakupić.

 Dla niego:

Pull&Bear79.90 zł

Ozeo.pl - 19.90 zł

H&M - 29.00 zł
(Marc Jacobs identyczną propozycje oferuje w cenie 450 zł  klik)

Brylove - 45.00 zł
(Oryginalne Ray-bany Clubmaster w cenie 629 zł  klik)

Topman - 64.00 zł


 Dla niej:

Jeepers Peepers - 99.00 zł

H&M - 24.90 zł

Brylove - 45.00 zł

Zara - 79,00 zł

Vans - 49.99 zł
(Z motywem kwiatów także u Dolce&Gabbana za 670 zł  klik)

sobota, 30 maja 2015

"I wtedy przyszedł maj" - maj 2015, podsumowanie.

Brewilomix News
(garść informacji, które zwróciły moją uwagę w ostatnim miesiącu)


Wydarzenia
 W czasie weekendu majowego miałem okazję odwiedzić województwo opolskie i wziąć udział w koncercie Mroza oraz Edyty Górniak w Brzegu. Z polską muzyką jestem raczej na bakier, więc koncert był dla mnie okazją do zaznajomienia się z repertuarem naszych rodzimych wokalistów. Mrozu dał się poznać jako charyzmatyczny, a przede wszystkim jako zdolny piosenkarz. Podczas wykonywania swoich największych przebojów porwał do tańca cały brzeski amfiteatr. Z kolei Edyta Górniak, jak na diwę polskiej estrady przystało, pojawiła się w bogatej oprawie scenicznej i co kilka utworów prezentowała publiczności inną kreację. Na jej temat można mówić wiele, jednak z pewnością nie można odmówić jej niesamowitego wokalu, który wywarł na mnie spore wrażenie. Jedynym minusem wieczoru stała się temperatura, która spadła do 6°C i nieźle dała nam w kość.
Po 19 latach pokój, który dotychczas dzieliłem z moim starszym bratem stał się moim własnym! *taniec radości*

Towarzysze miesiąca
(alternatywa dla ulubieńców)


Nie jestem otaku, ale japońska animacja towarzyszy mi od dzieciństwa. Co jakiś czas lubię zabrać się za jakąś serię anime. Moimi ulubionymi są zwykle te z gatunku fantasy, ale nie stronię także od romansów (^ ^). W tym miesiącu oglądałem Akatsuki no Yona. Już na starcie spodobał mi się opennig tego anime (a jest to bardzo rzadkie zjawisko), więc pomyślnie wróżyło to ciąg dalszy. Nie zawiodłem się. Jeżeli ktoś lubi klimat azjatyckiego średniowiecza z dużą dawką humoru to gorąco polecam.




I was a king under... control of this song.
Debiutancki album Years & Years już 22 czerwca. Jeżeli znajdą się na nim podobne kompozycje to z przyjemnością przesłucham całość. 


Od dłuższego czasu byłem głodny nowej muzyki Rihanny. Bitch Better Have My Money”  nieco mnie zaskoczyło. Otrzymaliśmy agresywny trapSpodziewałem się innej stylistyki. Jednak po kilku przesłuchaniach piosenka wylądowała u mnie na odtwarzaczu.



„Najsłynniejsze miłości królów polskich”
Jerzy Besala

Jeżeli po przeczytaniu tytułu pomyśleliście łe, książka do historii to zaskoczę Was. Książka nie jest pisana językiem naukowym, czyli parafrazując, nie jest przepełniona suchymi faktami, będąc przy tym nudna jak flaki z olejem. Pomimo, że była to moja osobista lektura na lekcję historii (a takowe przeważnie nie czyta się z ogromnym zapałem) to tę książkę przeczytałem z niemałym zaciekawieniem. Jeżeli chcielibyście wiedzieć, jak wyglądały małżeństwa największych głów państwa od kuchni to gorąco Wam ją polecam. Autor bezustannie przenika przez grube mury Wawelu, niejednokrotnie do samej królewskiej sypialni i pokazuje nam jakie mroczne sekrety skrywali jej mieszkańcy. Dzięki tej książce poznałem tak silnie skrywane prawdziwe twarze największych monarchów Europy, przekonując się, że pomimo setek lat ludzka natura pozostaje niezmienna. 

niedziela, 10 maja 2015

Kilka dowodów na to, że lata '90 wróciły


Cześć wszystkim! Na wstępie chciałem przeprosić za krótką przerwę w dodawaniu postów. Jak pisałem wcześniej, przez cały kwiecień odbywałem praktykę w hotelu, która wysysała ze mnie wszelkie pokłady energii. Z kolei początek maja nie obfitował w twórcze natchnienie. Pomysł na dzisiejszą notkę... przyśnił mi się! Zatem mam nadzieję, że uda mi się sumiennie przelać mój sen na klawiaturę.

Chciałem Was na samym poczatku zapytać z czym kojarzą się Wam lata '90?
Mnie z: gumą turbo, Britney Spears, gameboyem, jeansową kataną, Zwariowanym Światem Malcolma, yoyo, tamagotchi, Backstreet Boys, Beverly Hills 90210, walkmanem, ortalionową kurtką, lodami z patyczkiem szkieletora, konsolą pegasus, batonem różowa pantera, Power Rengers, Dragon Ball, FoxKids, Pokemonami, kasetami VHS, kosmicznym meczem, Sabriną Nastoletnią Czarownicą. A przede wszystkim z beztroskim czasem mojego dzieciństwa, do którego z ogromną przyjemnością przeniósłbym się z powrotem.   

Moda lat '90 z pewnością należała do jednego z najbardziej fantazyjnych okresów. Na ulicach królował jeans, skóra, legginsy w krzykliwych kolorach, flanelowe koszule, dresy z logiem Adidasa. Lata '90 zostawiły nam ogromną spuściznę w tej dziedzinie.
W modzie niesamowite i intrygujące jest to, że nieustannie zatacza koło, ale nigdy nie staje się dokładną kopią pierwowzoru, przechodzi metamorfozy.

Może nie wszyscy są świadomi, ale crop topy i spodnie z wysokim stanem, obecnie tak bardzo popularne są niczym innym, jak kwintesencją lat '90.


Tak samo jeżeli chodzi o cały jeansowy wachlarz. Total jeans looki, jeansowa katana, jeansowe ogrodniczki. Czy nie brzmi to znajomo także i dzisiaj?


Grube podeszwy i platformy nie są również niczym nowatorskim. Dzisiejsza propozycja ma jedynie bardziej subtelny i łagodny charakter niż jej kiczowata starsza siostra 20 lat temu, która lansowana była m.in przez Spice Girls.


Mojej uwadze nie mógł również umknąć powrót kultowych dusików, czyli tzw. naszyjników tatuaży. Wykonana z elastycznej żyłki obróżka, w charakterystycznym, można rzec gotyckim stylu posiadała każda nastolatka dwie dekady temu. Dzisiaj przeżywają drugą młodość.


Na tym kończę nieco sentymentalną podróż w przeszłość.
 Jak zapatrujecie się na trendy z lat '90?
 Czy jest coś, co zawsze was urzekało lub wręcz przeciwnie?
Jak zawsze z niecierpliwością czekam na Wasze opinie w komentarzach!