niedziela, 10 maja 2015

Kilka dowodów na to, że lata '90 wróciły


Cześć wszystkim! Na wstępie chciałem przeprosić za krótką przerwę w dodawaniu postów. Jak pisałem wcześniej, przez cały kwiecień odbywałem praktykę w hotelu, która wysysała ze mnie wszelkie pokłady energii. Z kolei początek maja nie obfitował w twórcze natchnienie. Pomysł na dzisiejszą notkę... przyśnił mi się! Zatem mam nadzieję, że uda mi się sumiennie przelać mój sen na klawiaturę.

Chciałem Was na samym poczatku zapytać z czym kojarzą się Wam lata '90?
Mnie z: gumą turbo, Britney Spears, gameboyem, jeansową kataną, Zwariowanym Światem Malcolma, yoyo, tamagotchi, Backstreet Boys, Beverly Hills 90210, walkmanem, ortalionową kurtką, lodami z patyczkiem szkieletora, konsolą pegasus, batonem różowa pantera, Power Rengers, Dragon Ball, FoxKids, Pokemonami, kasetami VHS, kosmicznym meczem, Sabriną Nastoletnią Czarownicą. A przede wszystkim z beztroskim czasem mojego dzieciństwa, do którego z ogromną przyjemnością przeniósłbym się z powrotem.   

Moda lat '90 z pewnością należała do jednego z najbardziej fantazyjnych okresów. Na ulicach królował jeans, skóra, legginsy w krzykliwych kolorach, flanelowe koszule, dresy z logiem Adidasa. Lata '90 zostawiły nam ogromną spuściznę w tej dziedzinie.
W modzie niesamowite i intrygujące jest to, że nieustannie zatacza koło, ale nigdy nie staje się dokładną kopią pierwowzoru, przechodzi metamorfozy.

Może nie wszyscy są świadomi, ale crop topy i spodnie z wysokim stanem, obecnie tak bardzo popularne są niczym innym, jak kwintesencją lat '90.


Tak samo jeżeli chodzi o cały jeansowy wachlarz. Total jeans looki, jeansowa katana, jeansowe ogrodniczki. Czy nie brzmi to znajomo także i dzisiaj?


Grube podeszwy i platformy nie są również niczym nowatorskim. Dzisiejsza propozycja ma jedynie bardziej subtelny i łagodny charakter niż jej kiczowata starsza siostra 20 lat temu, która lansowana była m.in przez Spice Girls.


Mojej uwadze nie mógł również umknąć powrót kultowych dusików, czyli tzw. naszyjników tatuaży. Wykonana z elastycznej żyłki obróżka, w charakterystycznym, można rzec gotyckim stylu posiadała każda nastolatka dwie dekady temu. Dzisiaj przeżywają drugą młodość.


Na tym kończę nieco sentymentalną podróż w przeszłość.
 Jak zapatrujecie się na trendy z lat '90?
 Czy jest coś, co zawsze was urzekało lub wręcz przeciwnie?
Jak zawsze z niecierpliwością czekam na Wasze opinie w komentarzach!  

środa, 15 kwietnia 2015

Ziemscy bogowie, czyli kult celebrytów



Cześć wszystkim. Pojawiam się z niewielkim poślizgiem, ponieważ od zeszłego tygodnia rozpocząłem miesięczną praktykę w hotelu i nie mam czasu... na nic. Wracam do domu wykończony, jem obiad i po prostu kładę się spać. Dzisiaj, wyjątkowo łapiąc chwilę, postanowiłem zajrzeć do moich wersji roboczych i nieco "poodkurzać".

***
Są wszędzie. Słychać ich w radiu, widać w reklamie pasty do zębów. Nieskazitelnym uśmiechem przekonują nas do wzięcia pożyczki i zachęcają do kupna ciasteczek. Spoglądają na nas z bilbordów i okładek czasopism. Aktorzy, piosenkarze, modelki, sportowcy i Kim Kardashian. Portale plotkarskie prześcigają się w publikowaniu najświeższych, często infantylnych, informacji z ich życia. Jest na nie pobyt, więc publikują.

Dlaczego interesuje nas życie obcych ludzi?
"Ciekawość to pierwszy stopień do piekła" - słyszeliśmy od dzieciństwa. Jest to jednak naturalna cecha człowieka. To właśnie z niej narodziła się nauka. Ciekawość ma różne formy, w tym patologiczne. O jakiej ciekawości możemy mówić w przypadku zaczytywania się w tabloidach i pudelkach? Jest to ciekawość próżna.
Przyznam się, że odwiedzam ww. serwis dość często. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta - z nudów. Nic nie jest lepszym "zapychaczem czasu" niż przeglądanie kolorowych nagłówków i jeszcze bardziej podkoloryzowanych artykułów. Pójdę krok dalej. Jest to dla mnie swego rodzaju rozrywka. Mogę usiąść z herbatą w ręku i na moment "odmóżdżyć się". A powiedzmy sobie szczerze - każdy czasem tego potrzebuje. Jest tylko jedna zasada - trzeba podchodzić do tego z dystansem. Niedobrze jest jeżeli podobne wydawnictwa stają się dla nas jedynym źródłem informacji i stają się w pełni opiniotwórcze. Ich niesłabnąca popularność wynika także z tego, że ludzie pragną sensacji, często podnosząc sobie samoocenę tym, że komuś 'znanemu i lubianemu' powinęła się noga. Trzeba pamiętać, że co za dużo to niezdrowo.

Bogowie z Hollywood
 


Kiedy widzę filmiki takie jak te powyżej to ogarnia mnie przerażenie i niedowierzanie. Nie widzę na nich ludzi. Widzę dzicz i bydło, pozbawione jakiejkolwiek rozumności. Sądząc po tych materiałach dochodzę do wniosku, że dzisiejsze sławy są traktowane niczym nadludzie. Gdyby mitologiczni Greccy bogowie zeszli by dzisiaj z Olimpu to byliby otoczeni paparazzi i sznurem fanów. Nie jestem jednak pewien czy panie znane z seks taśmy i piosenek o sado maso powinny być darzone takim uwielbieniem. A skoro są, to, co to oznacza?    
Ludzie dla zobaczenia gwiazdy na własne oczy potrafią zrobić wiele. Pozornie, bo jest to często przejaw płytkości. 90% pragnie wspólnego zdjęcia, aby po kilku sekundach zamieścić je na portalu społecznościowym, żeby tam cieszyć się swoją 15 minutową sławą wsród znajomych. Wow. Nie ma rozmowy, nie ma wymiany opinii, nie ma żadnej interakcji. 


"Subkultura celebry jest jak czarna dziura wchłaniająca światło. Nie jest to tylko przejaw skretynienia lub tabloidyzacji naszej kultury, ale instrument jej dalszej kretynizacji (...) Ludzka uwaga zostaje odwrócona od tego, co ważne w stronę tego, co trywialne. Obsesja na punkcie celebrytów i celebrytek, niekończący się "recykling szczebiotu i plotek z drugiej ręki jest przerażającym marnotrawstwem ludzkiej świadomości." - Raymond Tallis


W dużej mierze zgadzam się z autorem słów, który jest lekarzem oraz publicystą. Jestem także bardzo ciekaw Waszego zdania na ten temat. Koniecznie podzielcie się swoimi przemyśleniami i opiniami w komentarzach! Myślicie, że niebawem w kościele zamiast znanej formułki usłyszymy "W imię Kim, North i Kanyego Westa. Amen."? :>

poniedziałek, 30 marca 2015

Top 5 ulubionych filmów


Witam was serdecznie!
                 Jak się miewacie? Upragniona przez wielu wiosna w końcu zawitała do nas. Pierwsze wiosenne promyki słońca i cieplejszy wiatr dały nam już o sobie znać. Niestety wiosna bywa także kapryśna i za oknem często możemy podziwiać miszmasz z udziałem wszystkich zjawisk pogodowych.

 Jednym z moich noworocznych postanowień było publikowanie przynajmniej trzech postów w miesiącu. Dałem słowo sobie i Wam, więc zjawiam się po raz kolejny w marcu. Znowu odbiegam od rdzennej koncepcji bloga. Coraz częściej przekonuje się do podejmowania innej tematyki niż tylko modowej. Sam z przyjemnością czytam niezobowiązujące notki innych blogerów, którzy dzielą się w nich swoimi "ulubieńcami", więc chciałbym wprowadzić nieznaczną modyfikację w formule bloga. Mam nadzieję, że będziecie równie chętnie czytać tego typu notki :)

       ***
Diabeł ubiera się u Prady

Jeden z tych filmów, który mogę oglądać w kółko. Nowy Jork, szalony świat mody i hipnotyzująca Meryl Streep, która jest najmocniejszą stroną filmu. Podczas pierwszego seansu niesyty wyczekiwałem co jeszcze zdoła wymyślić jako despotyczna szefowa. Pomimo, że historia głównej bohaterki jest nieco przewidywalna (szara myszka poznająca smak wielkiego świata, który zmienia ją nie do poznania, gdzie na końcu rehabilituje się i dochodzi do właściwych wniosków) to ogląda się go naprawdę z przyjemnością. Myślicie, że Anna Wintour w rzeczywistości jest taka sama, jak tytułowy diabeł?

W jego oczach

Leonardo jest niewidomym chłopakiem i uczniem szkoły średniej. Jak każdy człowiek ma swoje plany i pragnienia. Wiele się zmienia, kiedy doświadcza uczuć o których niewątpliwie marzył. Wzruszająca historia o, wydawałoby się, nierealnej miłości i zwykłym-niezwykłym życiu. Czasem nie wszystko jest takie, jak nam się wydaje. Według mnie zdecydowanie powinno powstawać więcej podobnych filmów.

Harry Potter

Potterheadem jestem od czasu, kiedy pojawiła się filmowa pierwsza część przygód młodego czarodzieja, czyli 14 lat. Będąc w przedszkolu marzyłem żeby żyć w świecie magii. W zasadzie nadal o tym marzę. Niemniej będąc młodszy miałem istną obsesję na punkcie Harry'ego. Podczas zabaw na podwórku wcielałem się w postacie z Hogwartu a każdy dzień kończył się przyniesieniem nowego patyka (różdżki!) do domu. Wszyscy moi znajomi znają historię o tym, jak na obrazku przedstawiającym Matkę Boską domalowałem mazakiem błyskawicę na jej czole. Filmy i książki są sporą częścią mojego życia. W gruncie rzeczy wychowałem się na losach głównych bohaterów, więc nic dziwnego, że z ogromnym sentymentem i przyjemnością powracam do nich. Jeżeli miałbym wyłonić moją ulubioną ekranizację to byłaby nią część trzecia, "Harry Potter i Więzień Azkabanu".

Wredne dziewczyny

Na mojej liście nie mogło zabraknąć czegoś z przymrużeniem oka. Typowa komedia o nastolatkach dla nastolatków. Kultowy amerykański motyw czyli high school, cheerleaderki i stołówka podzielona na kujonów, skinów i inne szkolne stada. Postać Reginy George zagrana przez Rachel McAdams, podobnie jak w przypadku Meryl, ma coś co mnie w niejasny sposób przyciąga. Film idealny na luźny wieczór z przyjaciółmi.     

Tajemnica Brokeback Mountain

Głośny tytuł, który szturmem podbił kina i zdobył trzy Oscary oraz cztery Złote Globy. Jest to przede wszystkim historia o trudnej miłości dwojga ludzi. Poza gwiazdorską obsadą (w głównych rolach Jake Gyllenhaal i Heathe Ledger) urzekł mnie plan zdjęciowy tytułowego Brokeback Mountain. Niezwykle interesujący jest także czas akcji, bo jest to rok 1963. Bohaterowie mierzą się zatem z problemami społecznymi i nie tylko. Uważam, że film jest warty zobaczenia, nawet jeżeli nie jest się fanem melodramatów.      

A jakie filmy są Waszymi ulubionymi? Z ogromną przyjemnością chciałbym je poznać :)
   

poniedziałek, 16 marca 2015

Mój pierwszy wywiad


Cześć! Dzisiaj przychodzę do Was z czymś niewątpliwie niecodziennym. Moje przyjaciółki z liceum są na profilu dziennikarskim i jednym z powierzonym im zadań zostało stworzenie amatorskiej gazety. A co za tym idzie - napisanie artykułów i felietonów oraz przeprowadzenie... wywiadu. Nieśmiało zaproponowały mi rolę gościa w swojej gazecie a ja z ochotą postanowiłem im pomóc i zgodziłem się odpowiedzieć na ich pytania dotyczące mojego bloga. Praca przy tworzeniu wywiadu okazała się kupą śmiechu. Każde pytania czy odpowiedź były poprzedzone salwą chichotów. Zdecydowanie zaliczam to do pozytywnych doświadczeń. Pomimo, że z profesjonalnym wywiadem nie miało to wiele wspólnego to przez chwilę mogłem poczuć się niczym sławetna osobistość. Jeżeli ktoś tutaj z obecnych chciałby bliżej poznać mnie czyli autora tej oto skromnej strony to zapraszam do "lektury z przymrużeniem oka"   :) Czekam jak zawsze na Wasze opinie w komentarzach!     

***
[M] - Martyna (moja przyjaciółka w roli redaktora)
[A] - Adrian (czyli ja, o xd)

M: Od kiedy Pan bloguje?
A:  Bloguje od kiedy pamiętam. Swojego pierwszego bloga założyłem w wieku dziesięciu lat. Myślę, że od tamtego czasu można mówić o liczbie nawet kilkunastu. Nie zawsze były to blogi godne uwagi, ale sprawiało mi ogromną frajdę publikowanie przeróżnych postów, których treść na tamtą chwilę była dla mnie bardzo pasjonująca.

M: Skąd pomysł na założenie aktualnego bloga?
A:  Będąc uczniem gimnazjum zauważyłem, że szeroko rozumiana moda staje się dla mnie czymś inspirującym. Przeglądając modowe czasopisma, które chętnie podkradałem mamie, doświadczałem wrażenia, że oglądam coś, co mnie niezwykle pociąga. Kilka lat później moda stała się nieodłącznym elementem mojej codzienności. Blog powstał z pasji.

M: Do kogo jest skierowany Pana blog?
A:  Myślę, że blog jest skierowany do wszystkich. Początkowo miał być zaadresowany wyłącznie dla chłopaków w podobnym wieku. Jednakże, jak się szybko przekonałem – i żeńska część odbiorców znalazła coś dla siebie. Myślę, że w tej chwili to ona zdominowała moją witrynę i stała się czołową grupą czytelników.  

M: Może Pan w kilku zdaniach opowiedzieć, co potencjalny czytelnik znajdzie na Pana blogu?
A:  Uważam, że może znaleźć wiele rozmaitych rzeczy. Nie trzymam się schematów i nie ograniczam do jednego zakresu tematycznego. Publikuję własne inspiracje, najświeższe informacje ze świata mody, ale także różnokierunkowe lifestylowe artykuły, gdzie niejednokrotnie poruszam istotne i poważne tematy. Na przykład ostatnio poruszaną przeze mnie kwestią było uzależnienie od telefonów komórkowych.

M: Skąd czerpie Pan inspiracje?
A: Może zabrzmi to błaho, ale czerpię inspiracje ze wszystkiego. Ze wszystkich zjawisk jakie napotykam. Czasem po prostu jadąc autobusem dostrzegam jakieś interesujące elementy, które dają mi natchnienie do napisania artykułów.  W dużej mierze także muzyka jest dla mnie źródłem inspiracji.

M: Co myśli Pan o blogosferze?
A: Myślę, że blogosfera jest zdumiewającym zjawiskiem. Jest miejscem, gdzie można poznać mnóstwo interesujących ludzi.To niesamowite, jak wiele utalentowanych postaci można odkryć jednym kliknięciem myszy. Blogosfera jest świetną okazją i szansą na pokazanie się szerszej publiczności i podzielenie się z innymi swoimi zamiłowaniami.

M:
Jakie są plusy blogowania?
A: Plusem z pewnością jest ogrom nietuzinkowych ludzi z jakimi możemy się zetknąć. Blogowanie to nie tylko teksty, ale przede wszystkim schowani za nimi ludzie. Kiedy doświadczasz, że Twoje słowa mają jakiś oddźwięk, zaczynają docierać do innych osób, a ci w następnej kolejności dzielą się z Tobą swoimi opiniami i poglądami, masz poczucie istotności. Zaczynasz uświadamiać sobie, że to, co robisz nie jest  wysyłane do próżni, tylko do realnych ludzi. Nic nie jest większym napędem do dalszego działania niż kontakt z czytelnikami.

M: A minusy?
A: Z pewnością trzeba być gotowym na to, że wejście w blogosferę jest równoznacznie z poddaniem się publicznej ocenie. Nie koniecznie dobrej. Ważne, żeby taka ocena była konstruktywna. Prowadzenie bloga jest również czasochłonne, więc wydaje mi się, że ludzie, którzy z góry wiedzą, że ich zasoby czasowe nie są wystarczające powinni raz jeszcze przemyśleć założenie bloga. W blogowaniu przede wszystkim ważna jest systematyczność.

M: Co sądzi Pan o tym, że blogerzy wkraczają w świat show biznesu i stają się celebrytami?
A: Uważam, że nie ma w tym nic złego jeżeli blogerzy traktują show biznes jako swoistego rodzaju odskocznię, coś na kształt zabawy. Jeżeli ktoś ma parcie na szkło i pozowanie na „ściankach” w blasku fleszy zaczyna być dla niego bardziej istotne, niżeli prowadzenie bloga, to przestaje być to fajne.

M: Na koniec - jak wyobraża sobie Pan bloga za kilka lat?
A: Myślę, że za kilka lat blog nie zmieni się stosunkowo bardzo. Jedyne czego życzyłbym sobie za te kilka lat, to niemalejącego zapału do jego prowadzenia i wzrastającej liczby czytelników. Tego nigdy za wiele.

M: Dziękuję bardzo za ten wywiad. Myślę, że wiele czytelników naszej gazety zainspiruje się również tym wywiadem i grono blogerów powiększy się.
A: Ja również dziękuję i mam taką nadzieję.

niedziela, 8 marca 2015

Zlękniony haul

Witam Was kochani w nowym miesiącu :)
Aura na zewnątrz coraz bardziej wiosenna i jestem z tego powodu niezmiernie uradowany. Wiosna zdecydowanie jest moją ulubioną porą roku. Już w czasie zimy kompletowałem w głowie garderobę na cieplejsze dni. Moim marzeniem było porzucenie ciężkich butów na rzecz trampek.    

Dzisiaj przygotowałem notkę, której jeszcze de facto nigdy nie publikowałem na blogu. Mianowicie - haul. Szczerze mówiąc miałem obawy (i nadal mam) tworząc go. Haul zakupowy kojarzy mi się z owianym złą sławą pojęciem - "szafiarstwo". Po wystawieniu modowej blogosfery na świecznik show biznesu i głośnych perypetiach, zaczynając od "pokazu Hansa Klossa", kończąc na wypowiedzi Jessiki Mercedes na temat hejterów i "wi wi wi" Charlize Mystery, blogerzy modowi w Polsce mają przyklejoną niechlubną łatkę. Abstrahując od wyżej wymienionych postaci, nigdy nie chciałem żeby mój blog był kojarzony z próżnym towarzystwem "znawców" mody a jego treść uznawana za bezznaczeniową. Dążę do tego, aby właśnie ona stała się domeną bloga. Stąd też lęk przed publikacją mało ambitnych notek.

      Hauli zakupowych jest także dziesiątki tysięcy na YouTube. Zarówno nastolatki, jak i te poważniejsze vlogerki chętnie pokazują w filmikach swoje nowe nabytki i zdobycze. Niektórzy kpiąco się uśmiechną i zapytają "Ale kogo to interesuje?". Liczby wyświetleń takich filmików jednak mówią same za siebie. Sam niejednokrotnie przyłapuje się na oglądaniu czy czytaniu hauli.

 Czy haul jest chwaleniem się? Nie sądzę. Swój dzisiejszy zrobiłem pod wpływem chwili, z myślą "Może dodam jakąś niezobowiązującą notkę za nim zabiorę się za coś bardziej ciekawego?". Z urodzinowych pieniędzy postanowiłem zrobić jakiś użytek i trochę się rozpieścić. W taki też sposób w moje ręce wpadły poniższe rzeczy. Może akurat coś się komuś spodoba i sam popędzi do sklepu :)

Niemniej czekam z niecierpliwością na Waszą opinię na temat tej notki. Powinny się takowe pojawiać tutaj częściej czy niekoniecznie?     

Sweter
Terranova - 15 zł


Sweter
Terranova - 15 zł


Bluza z kapturem
Allegro - 49 zł


Parka
Pull & Bear - 199 zł

wtorek, 24 lutego 2015

Jakie buty wybrać na wiosnę?

Adidas Zx Flux (399 zł)
W tym roku zdetronizują Nike Roshe Run. Charakteryzują się prostym designem, inspirowanym latami 90. Jest to nowatorskość połączona z tradycją. Posiadają przewiewną, siatkową wyściółkę, amortyzującą i przyczepną podeszwę z pianki i zamszowy zapiętek.  




Nike Blazer (330 zł)
Jeden z niewielu modelów Nike, który przypadł mi do gustu. Pod względem estetycznym trafiony w samą dziesiątkę. But jest zaadresowany głównie do młodszej części klientów. Znamienny wysoki stan i gruba podeszwa jest domeną młodego pokolenia. 




 Reebok Classic Leather (299 zł)
Sportowy, mało skomplikowany fason jest ich najmocniejszą strona. Opływowy kształt sprawia, że świetnie prezentują się na nodze. Są produkowane z naturalnej skóry licowej.





 Adidas Superstar (290 zł)
Najhuczniejszy powrót tego roku. Buty, które zdobiły stopy wszystkich b-boyów i raperów lat 90 i 2000's wracają na ulice. Od nowa rozkochały w sobie rzeszę modowych blogerów i blogerek. Prostolinijny fason sprawia, że są ponadczasowe.




Nike Zoom Stefan Janoski (329 zł)
Modna konstrukcja z cholewką, z naturalnej i syntetycznej skóry. Buty stworzone przez Stefana Janoskiego, znanego skatera, z myślą o skateboardingu.
Ale kto zabroni mi w nich chodzić? : >




Puma Suede Classic Eco (250zł)
Buty ze skóry zamszowej o mało skomplikowanym fasonie, z grubymi sznurówkami.




Vans Sk8-Hi (299 zł)
Po wielkim szale na niskie vansy w 2012 roku zostało niewiele. Teraz najlepiej zainwestować w trampki z wysokim stanem. Te mają nietuzinkowy charakter i oryginalny krój.





Converse All Star (249 zł)
Klasyka nigdy nie wychodzi z mody. Niemniej dla fanów nowatorskich rozwiązań firma Converse w tym roku wypuściła kolekcję trampek inspirowaną Andym Warholem
 (fot. 3)




Ja w tym roku chciałem spróbować czegoś od Reeboka. Niestety, jak na złość, model butów, który wyjątkowo do mnie przemawiał nie jest nigdzie dostępny (jak to możliwe? T_T)... Będę zatem musiał się porozglądać się za czymś innym. A Wy jakimi butami przyozdobicie swoje stopy na nadchodzącą wiosnę?   


piątek, 13 lutego 2015

100 rzeczy, które chcę zrobić przed śmiercią


Do tej notki zainspirowała mnie autorka bloga TwoCommasAndOne, ponieważ u niej, jako pierwszej znalazłem post tego typu. Stwierdziłem, że ciekawym pomysłem, będzie stworzenie własnej listy rzeczy, które chciałoby się zrealizować przed śmiercią. W ten sposób można klarownie spojrzeć na swoje cele i priorytety, które de facto odzwierciedlają człowieka. Przeczytałem również gdzieś, że opublikowanie listy swoich dążeń na blogach czy forach działa jak swoistego rodzaju złożenie obietnicy a jej czytelnicy stają się mobilizującymi do działania kibicami :) Do dzieła zatem!

1. Postawić stopę w Nowym Jorku
2. Napisać i wydać książkę
3. Pojechać na koncert Lady Gagi
4. Mieć profesjonalną sesję fotograficzną
5. Być twarzą jakiejś kolekcji ubrań
6. Pojechać do Tokio
7. Nakręcić teledysk
8. Stworzyć choreografię dla znanej gwiazdy
9. Dotknąć Chanel 2.55 i Lady Dior (?)
10. Mieć zaparzacz do herbaty i herbaciarkę z 20 przegrodami na torebki
11. Pojechać do Paryża
12. Położyć się pod kwitnącą wiśnią
13. Mieć kolekcję płyt ulubionych artystów
14. Zaprojektować kolekcję ubrań
15. Zjeść śniadanie i kolacje na balkonie z widokiem na Manhattan
16. Napisać felieton do gazety
17. Zatańczyć w deszczu
18. Zrobić sobie maraton z wszystkimi częściami Harry'ego Potter'a
19. Mieć własną biblioteczkę
20. Zobaczyć na żywo pokaz Chanel
21. Rozmawiać z kimś przez całą noc
22. Położyć się w zbożu
23. Gonić się po lesie (NIE uciekać)
24. Zagrać w Dance Central lub Just Dance
25. Usmażyć pancakes'y
26. Pojechać do Chin
27. Zrobić sobie zdjęcie z Lady Gagą
28. Spędzić dzień i noc w domku w górach
29. Pojechać na wycieczkę rowerową
30. Pływać w ciepłym morzu
31. Spędzić wieczór przy rozpalonym kominku
32. Dać komuś autograf
33. Leżeć na hamaku
34. Upiec samodzielnie ciasto
35. Biegle mówić po francusku
36. Nauczyć się jeździć na nartach
37. Zaśpiewać w japońskim barze karaoke
38. Nauczyć się grać na fortepianie
39. Zobaczyć zorzę polarną
40. Spać w namiocie
41. Dotknąć delfina
42. Mieć wymarzone mieszkanie (a co za tym idzie - wszystkie wymarzone meble, urządzenia i dekoracje)
43. Mieć zawsze kanały z kreskówkami
44. Być obleganym przez paparazzi (może jakiś skandal wywołam? xd)
45. Założyć album ze zdjęciami
46. Mieć profesjonalny aparat fotograficzny
47. Spędzić tydzień na odludziu, bez dostępu do telefonu, telewizji i internetu
48. Ulepić bałwana
49. Przejechać się żółtą taksówka w Nowym Jorku
50. Pójść na Harajuku i Shibuya
51. Zjeść sushi
52. Nagrać video outfit
53. Popłynąć pontonem po rzece
54. Zrobić selfie na Time Square
55. Mieć coś od Versace
56. Usiąść w typowej amerykańskiej knajpie
57. Przeczytać mangę
58. Zjeść obiad w francuskiej restauracji
59. Narysować komiks
60. Poprowadzić audycję w radiu
61. Namalować obraz
62. Pojechać do Londynu
63. Otworzyć kanał z choreografiami
64. Zrobić sobie zdjęcie z The Dumplings
65. Przejechać się limuzyną
66. Wystąpić na jednej scenie z kimś znanym
67. Zobaczyć jakąś sztukę na Broadway'u
68. Pogłaskać pandę
69. Podłożyć swój głos jakiejś postaci z bajki
70. Zwiedzić camperem Skandynawię
71. Mieć idealną garderobę (będą w niej tylko rzeczy, które będę lubił nosić i będzie można je naprzemniennie łączyć ze sobą)
72. Upiec świąteczne ciasteczka
73. Zaprzyjaźnić się z obcokrajowcem
74. Nauczyć się japońskiego
75. Wziąć udział w jakimś festiwalu muzycznym
76. Obejrzeć wszystkie sezonu jakiegoś serialu (mój słomiany zapał T_T)
77. Przejechać się Shinkansenem
78. Nagrać piosenkę
79. Mieć 4 pary conversów
80. Cały dzień chodzić zawinięty w koc
81. Upichcić coś z książki kucharskiej
82. Wynaleźć przez przypadek panaceum
83. Zasnąć na pluszowym dywanie
84. Mieć 4 z biologii na świadectwie maturalnym
85. Założyć portal internetowy
86. Mieć kameralny ślub
87. Zjeść ciasteczko z chińską wróżbą
88. Spełnić czyjeś marzenie
89. Napisać scenariusz
90. Zatańczyć jazz
91. Zagrać w grę "Igrzyska Śmierci" od Electronic Arts
92. Powąchać Eau de Gaga
93. Spędzić święta Bożego Narodzenia w górach
94. Zbudować domek na drzewie
95. Przekazać pieniądze na cele dobroczynne
96. Mieć 100 obserwatorów na blogu
97. Wysłać list
98. Opublikować w ciągu roku co najmniej 36 notek na blogu
99. Zrobić z kimś wywiad
100. Zrobić sobie zdjęcie z Carą Delevingne

Wbrew pozorom wypisanie 100 punktów okazało się nie lada wyzwaniem. Mam świadomość, że w ciągu 2 dni nie byłem w stanie przypomnieć sobie wszystkich zachcianek, jakie miałem przez ostatnie 18 lat. Myślę jednak, że te najważniejsze są. Teraz tylko trzeba działać w kierunku ich realizacji :)
Zachęcam również Was do stworzenia własnej listy i podzieleniem się nią z innymi!